-
Czekoladowa Wenus [rework]
Data: 22.04.2024, Kategorie: czarna, delikatnie, uczucie, praca, sexual fiction, Autor: darjim
... błyskawiczna. - Podaj przynajmniej trzy powody. - Po pierwsze: bo jesteś, po drugie: jesteś tutaj i po trzecie: jesteś ze mną - przywołałem całą jasność umysłu. - Sprytnie - uśmiechnęła się. Oparła głowę na mych piersiach. Milczeliśmy zasłuchani w swoje oddechy... Promienie słoneczne od dawna szalały po przestrzeni mieszkania, ale to zbytnio mnie nie dziwiło. Końcówka sierpnia, więc słońce jeszcze w miarę wcześnie podnosiło się nad horyzont. Leżałem bez ruchu w białej pościeli zatopiony w oceanie szaleńczo przebiegających myśli. Miałem zamknięte oczy. Patrycja leżała obok wtulona we mnie. Na piersiach czułem jej ciepły oddech. Drugą część nocy bardziej spędziliśmy cywilizowanie czyli: w jej łóżku, ale równie grzesznie. Przenieśliśmy się tu po krótkim odpoczynku. Szaleństwu nie było końca. Patrycja była niezmordowana i zabierała mnie w rejony, gdzie dawno nie byłem, a nawet zahaczyliśmy o kompletnie nieodwiedzane przeze mnie tereny. Była niesamowita i przez sekundę bałem się czy jej podołam. Jednak stanąłem na wysokości zadania. Teraz leżeliśmy razem. Oddychałem głęboko starając się wciągnąć w nozdrza jak najwięcej naszego intymnego zapachu kumulującego się pod cieniutkim pledem. Narkotyzowałem się nim. Niesamowicie pachniała. Ciepło naszych ciał potęgowało wrażenie. A wracając do tych moich skołowanych myśli, to nadal mi się nic nie wyklarowało. Nie wiedziałem kompletnie nic, co o tym wszystkim myśleć. Ona i ja. Ja i Ona. O ...
... kurcze... Otworzyłem oczy, a Patrycja jakby na to tylko czekała. - Cześć - patrzyła wprost w moje oczy. - Cześć - Dobrze ci się spało? - A spaliśmy w ogóle? - Krótko, ale intensywnie, jak się czujesz? - Jak w niebie – odpowiedziałem - uszczypnij mnie, bo nie wiem, czy przypadkiem nie śnię. Zrobiła to i uszczypnęła w brzuch. - Ałła - syknąłem przesadnie - nie śpię – stwierdziłem. Nie spałem, to fakt. Patrzyłem na Pati starając się wniknąć w jej myśli, ale to było niemożliwe. Miałem zamiar zapytać ją o kwestię, która wciąż mnie drażniła, czyli: dlaczego ja? Ale przyszła nagle mądrzejsza myśl, by nie psuć nastroju i tak wspaniale zapowiadającego się dnia. - Wstajemy, czy jeszcze leniuchujemy? - spytała. - Szczerze mówiąc jeszcze trochę bym się pobyczył. - To wiesz co? Ty się pobycz, a ja wskoczę pod prysznic - mówiąc to podniosła się i z małpią zwinnością wyskoczyła z łóżka. W dziennym świetle wyglądała równie podniecająco i chrupiąco. Mógłbym zjeść ją nawet teraz. Odwróciła się, a po chwili skrzypnęły drzwi łazienki i dobiegł mnie szum wody. Rozejrzałem się ciekawie po sypialni. Była jakby wydzieloną częścią wielkiego balkonu, który miałem za ścianą po swej lewej ręce. Na wprost mnie także murek oddzielający miejsce do spania od części jadalnej ze stołem i krzesłami. Stała tu tylko mała szafka nocna no i oczywiście łóżko. Proste i zwykłe, czyli: bez żadnych szaleństw i bajerów. Wstałem i zrobiłem kilka kroków w stronę centrum pokoju. Przez chwilę ...