1. Czekoladowa Wenus [rework]


    Data: 22.04.2024, Kategorie: czarna, delikatnie, uczucie, praca, sexual fiction, Autor: darjim

    ... poczułem się trochę nieswojo na golasa w obcym miejscu. Nasze ubrania leżały w nieładzie tam, gdzie je z siebie zrzuciliśmy. Profilaktycznie i z przyzwoitości nałożyłem slipy i koszulę. Resztę garderoby, w tym też i ciuchy Patrycji rzuciłem na kanapę. Obiegłem wzrokiem pokój, ale nie zmienił się zbytnio od nocy.
    
    Otworzyłem drzwi balkonowe i podszedłem do barierki. Widok z balkonu mógł zachwycić. Mnóstwo drzew a za nimi jeziorko. Cudnie to wyglądało.
    
    Wpatrywałem się urzeczony, bo widok z moich okien rozpościerał się na rzędy okien bloku sąsiedniego.
    
    Nawet nie usłyszałem jak Pati stanęła obok odziana w biały kosmaty szlafrok.
    
    - Mam nadzieję, że nie zrujnowałem twej reputacji stając na twym balkonie w stroju niedbałym - zdobyłem się na żart.
    
    Żart mógłby wydać się słaby, bo w pobliżu nie znajdowało się żadne inne okno...
    
    - Moja reputacja i tak jest już zrujnowana, więc... - zaśmiała się.
    
    Przy śniadaniu, na które składały się grzanki, biały serek twarogowy zmieszany z warzywami i kawa opowiedzieliśmy sobie wszystko co na wstępie powinni o sobie wiedzieć chłopak i dziewczyna. Po raz pierwszy od dłuższego czasu mówiłem o sobie szczerze i bez ogródek. Wyznałbym Pati chyba wszystkie swoje grzechy. Wyznałem też co mnie najbardziej podnieca, co chciałbym przeżyć. W ciągu krótkiego czasu zdobyła o mnie wiedzę, która dostępna była tylko nielicznym. Trochę byłem tym zaskoczony, ale emanowało z niej ciepło i zrozumienie, więc otworzyłem się przed Pati jak książka. Ona ...
    ... zresztą też.
    
    Zastanawialiśmy się też, co dalej zrobić z tą bardzo słoneczną sobotą.
    
    Gdybym obudził się sam, to pewnie nic ciekawego by się nie wydarzyło i dzień przepłynąłby wolno i bardzo nudnie.
    
    Zaproponowałem, że zrobię obiad. W lodówce było niewiele, więc narodził się pomysł szybkich zakupów. To było mi nawet na rękę, bo pomyślałem, że wskoczę na moment do domu i zmienię koszulę oraz bieliznę.
    
    Byliśmy u mnie. Przebierałem się w łazience, a Pati tymczasem lustrowała moją kwaterę. Niewiele jej było. Ona cała zmieściłaby się w jej pokoju stołowym, a nawet zostało by trochę miejsca.
    
    (Dobrze, że przed wyjazdem do Warszawy ogarnąłem tu trochę)
    
    Gdy wróciłem do pokoju czekała mnie niespodzianka. Pati leżała na łóżku przykryta kocem aż pod brodę. Uśmiechała się jak zwykle diabelsko.
    
    - Chodź – szepnęła.
    
    Usiadłem tuż obok. Wyciągnąłem rękę, a ona podała mi swoją.
    
    - Chodź - powtórzyła.
    
    Zbliżyłem usta do jej ust. Objęła mnie mocno za szyję. Koc zsunął się odsłaniając piersi.
    
    Mało co nie zachowałem się jak pewien aktor w jednym filmie na widok kobiecych cycusiów. Jakież one były piękne. Skupiały na sobie całkowicie uwagę. Były jak magnes. Zachwycały regularnym kształtem. Idealnym do tego. Były wręcz posągowe.
    
    Moja twarz znalazła się w tym fascynującym wąwozie między dwoma pagórkami.
    
    Były niesamowicie gorące. Jak sama Patrycja.
    
    Całowałem jej szyję. Wpiłem się w nią całą mocą. Przycisnęła mnie mocniej dłońmi.
    
    Teraz całowaliśmy szaleńczo swe ...
«12...678...14»