1. Czekoladowa Wenus [rework]


    Data: 22.04.2024, Kategorie: czarna, delikatnie, uczucie, praca, sexual fiction, Autor: darjim

    ... twarze. Opadliśmy na miękką, białą poduszkę.
    
    Odgarnąłem koc odsłaniając dla moich oczu wdzięki Pati. I znowu czekała mnie niespodzianka. Była rozebrana tylko do pasa. Zaśmiała się wesoło. Ja też. Ale i tak i tak, ubrana, czy rozebrana, a tle białego prześcieradła wyglądała przeuroczo.
    
    Przytuliłem ją silnie do siebie.
    
    - Jak tak dalej pójdzie, to nasz obiad okaże się być nierealny – powiedziałem.
    
    - W zasadzie to nie jestem głodna.
    
    - Ja też nie, bo od wczoraj sycę się tylko tobą.
    
    - I co? Strawna jestem?
    
    - Bardzo pikantna przede wszystkim.
    
    Całowałem jej cycuszki i brzuch nie próbując nawet przesunąć ręki poniżej pasa. Pati wodziła ręką po moich plecach.
    
    W sumie to też było ciekawe doświadczenie. Taki krótki powrót do czasów, gdy dopiero odkrywałem całą radość z seksu i bycia bardzo blisko ukochanej osoby. Taki powrót do przeszłości.
    
    Necking w sumie zawsze był ok.
    
    Dzień był udany.
    
    Zrobiliśmy dość spore zakupy. Długo nam zeszło i nie wyrobiliśmy się z obiadem, ale nasyciliśmy się kebabem "na mieście". Zaproponowałem żeby tę noc spędzić u mnie. Przystała na to chętnie.
    
    Moczyliśmy więc teraz swe grzeszne ciała w wannie, w której ledwo co się zmieściliśmy. Na pralce dwie świeczki dawały subtelny blask. Obok kieliszki z winem. Pati kupiła jakieś pachnidełko, więc także zmysł powonienia otrzymywał swoją dawkę podniecających impulsów.
    
    Wyciągniętymi przed siebie i splecionymi rękoma wykonywaliśmy jakieś skomplikowane gesty bez przerwy cicho się ...
    ... śmiejąc. Pati siedziała przede mną opierając się o mnie. Musieliśmy ugiąć nogi w kolanach. Byliśmy mocno ściśnięci, ale to był tylko plus. Ciepła woda niwelowała każdą szczelinę między nami.
    
    - Wiesz - szepnęła Patrycja - w moich żyłach płynie krew nigeryjskich czarowników. Oni byli obdarzeni wielką, przedwieczną mocą. Widzieli przyszłość swego plemienia. Widzieli los pojedynczego człowieka. I ja też mam czasem wizje. Widziałam ciebie już dawno. Najpierw twój obraz był niewyraźny i zamglony, ale z upływem czasu coraz bardziej się krystalizował, aż wreszcie zobaczyłam cię wyraźnie. A po pewnym czasie zobaczyłam cię realnego. Pamiętasz moją reakcję jak weszłam do twego pokoju? - spytała.
    
    Rzeczywiście. Coś mi zadzwoniło. Otworzyła drzwi, stanęła w progu i przez chwilkę dosłownie zdębiała podobnie jak ja na jej widok.
    
    - Niedawno zobaczyłam coś innego. Zobaczyłam nas dwoje. Obejmowaliśmy się skąpani w żółtoczerwonej poświacie.
    
    - To dobrze czy źle? - spytałem z obawą przerywając jej po raz pierwszy.
    
    - Bardzo dobrze. To znaczy, że duchy przodków dobrze nas widzą i otaczają opieką.
    
    - Myślisz, że naprawdę nas lubią?
    
    - Wierzę w mądrości i wiedzę przodków. Oni wiedzieli dużo więcej niż my kiedykolwiek się dowiemy i byli dużo bliżej sił natury niż my kiedykolwiek będziemy.
    
    - Zróbmy to - oświadczyła nagle.
    
    Z niejakim trudem odwróciła się do mnie w wannie.
    
    - Co?
    
    - Wejdź w moją pupę.
    
    Bardzo mnie to zaskoczyło. Musiałem mieć chyba bardzo głupią minę, bo Pati ...
«12...789...14»