-
Czekoladowa Wenus [rework]
Data: 22.04.2024, Kategorie: czarna, delikatnie, uczucie, praca, sexual fiction, Autor: darjim
... uśmiechnęła się. - Kochaj mnie tak - szeptała całując moją twarz. Nie zadawałem głupich pytań. Przez naczynka krwionośne mojego małego popłynęła teraz krew pod maksymalnym ciśnieniem. Myślałem, że któryś z rurociągów nie wytrzyma napięcia i eksploduje. Moje podniecenie było niebotyczne. - Zrób to ze mną. - Chcesz tego naprawdę? - zapytałem. - Tak. Chcę to z tobą zrobić. Wyszliśmy z wanny. - Tutaj? - spytała. - Tak. Przyklęknęła rozsuwając nogi, pochyliła opierając rękami o wannę i wypięła tyłeczek w moją stronę. Ja pochyliłem się nad nią. Odgarnąłem jej warkoczyki odsłaniając szyję i muskałem ją wargami. Oparłem się o Pati delikatnie przywierając do jej pleców. Penis znalazł się między jej pośladkami. Całowałem jej szyję masując ramiona Pati. Potem linią kręgosłupa zacząłem schodzić w dół. Robiłem to jak najwolniej potrafiłem. Często wracałem. Pati prawą ręką zaczęła pieścić swą myszkę dodatkowo się napędzając. Zjechałem wreszcie ustami do miejsca, gdzie kończą się plecy. Niżej jest już tylko nieczęsto odwiedzana kraina. Całowałem na przemian jej krągłe pośladki. Rozsunąłem je nieco, aby pociągnąć językiem po granicy dzielącej tę krainę na dwie równe połowy. Czubkiem języka dotknąłem dziurki. W tej chwili Pati zadrżała z podniecenia. Nadal maltretowała paluszkami swą cipkę. Zaczynała coraz głośniej dyszeć. Zacząłem mocniej napierać językiem na jej odbyt. - Wejdź - wyjęczała Pati. Odsunąłem się od niej. Wziąłem do ręki ...
... oliwkę i rozsmarowałem ją po swoim penisie i tylnej dziurce Patrycji. Wsunąłem delikatnie palec wskazujący w dziurkę Pati. Powolutku zagłębiałem go coraz bardziej. Robiłem to już kiedyś. Przyklęknąłem między jej nogami. Przytknąłem członka do jej słodkiego otworu. Masowałem jeszcze chwilę ręka. Złapałem mocniej i powolutku wpychałem w głąb pupy Pati. Patrycja jęknęła nieco głośniej, ale w tym dźwięku nie było bólu. Weszła już cała żołądź, więc przystopowałem na chwilkę. Po chwili wsuwałem się dalej aż do momentu, gdy penis był już cały w środku. Wnętrze Patrycji było niezwykle ciasne. Ścianki odbytu otulały szczelnie mojego członka. Było tam ciasno, bardzo ciasno. Uchwyciłem Patrycję w biodrach. Wolno wysuwałem się z Pati. Do połowy. Co jak co, ale nie chciałem tuż na wstępie wysunąć się z jej dziurki zbyt daleko. Potem znowu naparłem. I znów. Płomienie świec falowały ruszane podmuchami niezauważalnego wiaterku. Kadzidełko wypaliło się, ale dopiero teraz jego aromat dał prawdziwy koncert. Wokół nas robiło się coraz bardziej duszno, parno i wręcz gorąco. Patrycja jęczała już głośno. Jej palce coraz szybciej tańcowały pomiędzy wargami sromowymi. Ja też powoli zacząłem się zbliżać do końca. Mimowolnie moje ruchy stały się szybsze i gwałtowniejsze, ale nie tak, żeby zapaliło się we mnie czerwone światło. Wreszcie trysnąłem całym potencjałem. Ściany łazienki jeszcze bardziej wzmocnił moc naszych jęków rozkoszy. Wysunąłem się z Pati. Klęczałem, ale ...