-
Czekoladowa Wenus [rework]
Data: 22.04.2024, Kategorie: czarna, delikatnie, uczucie, praca, sexual fiction, Autor: darjim
... od kolan byłem w pionie, więc przyciągnąłem Pati do siebie i objąłem rękami na wysokości piersi. Przywarłem do jej pleców. Oddychaliśmy głęboko próbując chwycić i zawrzeć w jednym wdechu jak największą ilość życiodajnego powietrza. Pati wyciągnęła ręce do tyłu i objęła jak tylko pozwoliła jej na to nasza pozycja. Całowałem jej szyję i ucho. Moja prawa ręka zsunęła się między nogi Patrycji, a dłoń zamknęła na jej łonie. Moja Wenus silnie zadrżała. Spomiędzy jej nóg znów tryskało obfite źródło wilgoci. Sięgnąłem po dużych rozmiarów ręcznik frotte i rozłożyłem go na podłodze. Położyłem się na nim a na mnie Patrycja. Nie mieliśmy siły na nic innego. - Boli cię? - spytałem. - Nie Leżeliśmy odświeżeni w moim łóżku wtuleni w siebie do utraty tchu. - Naprawdę? - Naprawdę. Nic mnie nie bolało. Byłeś bardzo czuły i delikatny. Spodobało mi się. - Mnie też. - Dobrze wiedziałeś co robić. - Robiłem to już, kiedyś, dawno. Patrycja znieruchomiała na chwilę. Po niej znów zaczęła muskać ustami mój tors. - Jednakowoż wybrałam prawidłowo. - Co? - nie zrozumiałem w pierwszej chwili. - Ciebie w swoich wizjach. Uśmiechnęła się ponownie do mnie. Ten uśmiech był zarówno diabelski jak i anielski. Niedzielny, wczesny poranek. Kolejny dzień, który zapowiadał się słoneczny i ciepły. Otworzyłem oczy. Zegar wskazywał 6.45. Słońce bezczelnie wlewało się do mieszkania. Jego promienie padały wprost na moją twarz. Pocałowałem Pati delikatnie w ramię i ...
... cichutko, powoli wstałem nie chcąc jej zbudzić przedwcześnie. Zrobiłem kilka kroków w stronę okna, ale pokusa okazała się silniejsza. Odwróciłem się i zerknąłem na śpiącą Patrycję. Wyglądała jak kleks na śnieżnobiałym prześcieradle. Była zwrócona twarzą do ściany. Miała lekko rozrzucone nogi. Lewa ręka leżała wzdłuż ciała a prawa, zgięta przy jej twarzy. Wpatrywałem się w to nieziemskie zjawisko z zachwytem. W niemym zachwycie pozostawałem zresztą od piątkowego wieczoru. I sam sobie nie mogłem się nadziwić. W łazience umyłem się i właśnie kończyłem się golić, gdy weszła Pati mając na sobie mój t-shirt. Do tej pory leżał niedbale rzucony na oparciu fotela. Założyła go choć był on nieco na nią za duży. - Sorry - powiedziała cicho - ale strasznie mi się chce siku. Bez żadnej krępacji usiadła na sedesie. Nie przeszkadzało mi to, bo wiadomo, że z "naturą" nie ma co walczyć, ale byłem trochę zaskoczony bezpośredniością Pati. Nie zastanawiałem się nad tym długo tylko opłukiwałem twarz nad wanną. Na myśl przyszły mi słowa, które kiedyś usłyszałem: "Jestem za tym, aby mieszkać ze sobą przed ślubem. Trzeba dobrze się poznać, zobaczyć, jaki jest partner na co dzień, a nie tylko od święta. Zobaczyć siebie wczesnym rankiem, bez makijażu i podczas codziennych obowiązków. Poznać się. Zrozumieć." To była jedyna mądra rzecz, jaką wymyśliła moja była dziewczyna. Zrobiliśmy tak i było to mądre posunięcie. Dobre, bo poznaliśmy się na tyle, żeby dojść do wniosku, że wspólne życie ...