All That Jazz
Data: 09.01.2020,
Kategorie:
Lesbijki
Romantyczne
wspomnienia,
Autor: MarySue
... się do moich, w sypialni było słychać tylko nasze oddechy, westchnienia, i cichy szelest pościeli pod naszymi splecionymi ciałami. Udo Jasmine wciskało się między moje nogi, poruszała się płynnie, jej wilgotne łono ocierało się rytmicznie o moje biodro, w tym samym rytmie moja rozpalona cipka przywierała do jej gładkiej skóry. Oblewał mnie żar, wznosiłam się nieskończenie wolno, każdy ruch przybliżał nas do szczytu tylko o milimetr. Czułam że jest mi mało, że chcę więcej, bliżej, mocniej, wbijałam palce w jej pośladki, wiłam się razem z nią.
Napięcie stało się tak dojmujące, że byłam bliska łez, i nagle to poczułam. Znajome pulsowanie, tak głębokie i mocne, jakbym rozpadała się na kawałki, a jednocześnie jakbym teraz dopiero stała się całością.
- Och, Jazz! - krzyknęłam, wpatrując się szeroko rozwartymi oczami w jej twarz tak blisko mojej. Czułam, wiedziałam że Jazz jest ze mną.
- O tak, maleńka, właśnie tak – wyszeptała, przyciskając usta do mojej szyi.
Nie wiem jak długo tak trwałyśmy, przytulone, spocone, zdyszane.
W końcu Jazz odsunęła się nieznacznie, układając się na boku, z głową opartą na łokciu.
- Ja też za tobą tęskniłam – powiedziałam, wywołując uśmiech na jej twarzy. - Nie pracujesz dzisiaj?
- Dzisiaj wzięłam wolne, Olivia mnie zastępuje. - odpowiedziała, leniwie gładząc moje biodro. - Wiedziałam, że jesteś sama, i chciałam się z tobą zobaczyć.
- Cieszę się, że przyjechałaś – uśmiechnęłam się, i uświadomiłam sobie, że jest to nasza ...
... pierwsza prawdziwa rozmowa, nie licząc tych wszystkich kłótni w fabryce. Jak to się stało, pomyślałam, że pieprzymy się ze sobą od września, a dopiero teraz, w maju, ze sobą rozmawiamy.
- W ogóle to plan był inny – powiedziała lekko. - Chciałam wyciągnąć cię do miasta, wiesz, na taką prawdziwą randkę, ale potem pomyślałam, że możesz być zmęczona po pracy, więc kupiłam jedzenie i wino z zamiarem urządzenia ci romantycznej kolacji w domu.
Randka? Romantyczna kolacja? Popatrzyłam na nią lekko zaskoczona.
- Chciałaś wyciągnąć mnie na randkę? - powtórzyłam jej słowa. - Myślałam że to po prostu... no wiesz, zajebisty seks.
Zaśmiała się z mojego zaskoczenia.
- Jest zajebisty, nie da się ukryć. - potwierdziła. - Ale pomyślałam, skoro tak nam dobrze razem... to może powinnyśmy poznać się lepiej...
- Przecież ja mam faceta! - wyrzuciłam z siebie.
Dotknęła dłonią mojego policzka.
- Obie wiemy, że Jerry to dupek i że nie jest ciebie wart. Nie mówię, żebyś go od razu rzuciła, ale... może dasz szansę nam? Po prostu zobaczmy, co z tego wyniknie, co ty na to?
Zamknęłam oczy. Jasne, Jazz nie była pierwszą kobietą w moim życiu, ale moje związki z kobietami nigdy nie wykraczały poza przelotny seks. Jakbym nie pozwalała sobie na zaangażowanie. A teraz Jazz, kobieta która działała na mnie mocniej niż ktokolwiek wcześniej, mężczyzna czy kobieta, prosi mnie, żebym dała szansę naszemu związkowi.
Poczułam się zagubiona.
- Hej, malutka – Jazz pogładziła mnie po włosach. ...