Mała śmierć (cz.IV) NASTKA
Data: 03.04.2020,
Autor: abigail
Wizyta u ginekologa nie okazała się taka straszna jak myślała Nastka. Inaczej sobie to wszystko wyobrażała. Nie była kompletnie nieświadoma i mniej więcej miała pojęcie, czego po takiej wizycie, można się spodziewać. M. ją uprzedzała, że lekarz jest facetem, ponoć bardzo miłym a na dodatek jej dobrym znajomym. Ala sama myśl o tym, że ktoś, do tego obcy facet będzie jej zaglądać i grzebać między nogami napawała ją zażenowaniem.
Lekarzem okazał się, około czterdziestolatek do tego cholernie przystojny facet, tyle że w śmiesznych drucianych okularkach.
- Ale ciacho. Szepnęła M. do ucha.
/- Nie ostrz sobie na niego apetytu, on już ma faceta. – Usłyszała w odpowiedzi.
- Ja pierdzielę, gej?-
/- I co z tego? Ważne, że zna się na rzeczy i nie będzie na ciebie patrzył jak na łakomy kąsek do przelecenia.-
- Widziałaś jego dłonie? Jeszcze nigdy nie widziałam tak delikatnych i wypielęgnowanych dłoni u faceta.-
/- A co, wolałabyś by ci tam grzebał jakiś mięśniak do tego brudnymi łapskami?- Odpowiedziała M. nie mogąc już powstrzymać się od śmiechu?
-/ Cześć M. Rozumiem, że to jest siostra A.? To zapraszam. To, która z pań pierwsza?- Przystojniaczek z uśmiechem, odezwał się cholernie uwodzicielskim głosem, stojąc w otwartych drzwiach gabinetu.
-Może on i nie taki całkiem stuprocentowy gej.- Przeleciało Nastce przez głowę
/- Możemy razem? Ona jeszcze nie była nigdy u takiego badania, i jest, że tak powiem, co nieco stremowana. Niech widzi, co ze mną będziesz ...
... wyprawiał, może się przekona jak zobaczy, że nie taki diabeł straszny jak go malują.- Ze śmiechem odpowiedziała M.
-/ Jeśli panna nie ma nic przeciwko to bardzo proszę.- Przepuścił nas przed sobą do gabinetu zamykając za sobą drzwi.
-/ Pani tu sobie usiądzie a ty M. przygotuj się i proszę od razu na fotel.
Po chwili M. wyszła z za parawanu. Boso i kusym ni to fartuchu ni to szlafroczku, usadowiła się w fotelu nogi umieszczając na szeroko rozstawionych podpórkach?
-/ Wszystko w porządku od ostatniej wizyty?- Spytał przystojniaczek.
/- Chyba nie. Kazałeś mi na jakiś czas odstawić tabletki, i coś chyba zaczyna się dziać nie tak. –
-/ Ale co nie tak? Masz upławy, bóle?-
/- Bóle to raczej od żołądka, ale mam małe plamienia.-
-/ Ok, zaraz zobaczymy, co w trawie piszczy.- Zgrabnie założył rękawiczki, wziął do ręki srebrne ustrojstwo, siadając na okrągłym taborecie na kółkach wjechał miedzy rozrzucone szeroko nogi M. nachylając się nad jej kroczem..
-Jasny gwint chyba zwieję z fotela jak mi też będzie chciał to żelastwo wsadzić w cipkę.- Przeleciało Nastce przez głowę.
-/ Nic tu niepokojącego nie widzę, ale dla pewności zrobimy jeszcze USG.- Powiedział przystojniaczek, smarując brzuch M. jakimś przezroczystym paskudztwem, po czym zaczął jeździć po nim sondą uważnie wpatrując się w monitor.
-/ Moje grat…….-
/- Kurwa, Max, zamknij się! Pogadamy potem.- Warknęła na niego nagle M.
Nastka spojrzała na nią zdumiona. Nigdy wcześniej nie widziała M. w ...