-
Żoną na wakacjach a ja w domu.
Data: 18.08.2020, Autor: Snajper
... Pa. - No to pa wariacie. Wyobraziłem sobie jak moja żona tańczy i wije się na parkiecie w tej czarnej sukience a Arek patrzy na nią i walczy z erekcją. Wiedziałem, że od paru lat moja żoną lubi czuć się seksowna i zna swoje ciało i wdzięk. Rozmyślałem nad tym i czekałem na telefon z niecierpliwością. Telefon zadzwonił od razu jakbym wywołał połączenie myślami. - Halo i jak poszło ?? - Tańczyliśmy oddzielnie normalnie, zabawa. - I co nie rozbierał cię wzrokiem, no nie wierze ? - Rozbierał a jak poleciał powolny transik to stanął z mną ... - I co zabrał cię od tyłu przy wszystkich ? - Żartowniś. Nie ale złapał mnie za biodra. - Pozwoliłaś mu ? - To był taniec sam mówiłeś, że mam iść się bawić. - No tak. - No i trochę go poniosło bo przylgnął do mnie od tyłu poczułam jak mu stoi jaki jest twardy na moich pośladkach. I odwróciłam się do niego pokazując mu palcem, żeby się opanował. - I co zrobił ? - Eeee tak przylgnął do mnie przodem. - I co dalej ? - Poczułam przez chwilę jak raz otarł się o moje krocze, ale powiedziałam, żeby odpuścił. - I co poszedł do pokoju ? - Nie po drinka. - I co podobało ci się ? - Kochanie wolałabym żebyś to był ty. Mam ochotę na seks tu i teraz. Nie wiedziałem co jej powiedzieć. Że też mam ochotę. Chciałem dla niej dobrze. Chciałem żeby dziś jęczała. - Jesteś tam Mariusz ? - Jestem. - Spadam do pokoju zadzwonię jutro. - Arek wrócił ? - Idzie właśnie spławie go i ...
... spadam. - Ok. Ale daj mu swoje majtki wciśnij w kieszeń od spodni i odwrócić się na pięcie i odejdź. Pewnie poleci do pokoju zwalić gruchę w ubikacji. A jutro powiesz, że byłaś pijana. - Serio ? - A co głupi pomysł ? - No głupi bo sobie coś pomyśli. - Tylko się nie rozłączaj. W tle było słychać. "Idę już mam dość" "Zostań jeszcze chwilę" "Spadam jutro też jest dzień, ale już nie na imprezowanie a relaks na plaży" "Serio idziesz ?" "No idę, masz dla pocieszenia..." Było spychać kroki. - Dałam mu. Hihihi ale miał minę. - No na pewno. - Czekaj bo coś woła za mną, schowam się w krzakach. Znowu cisza i przytłumiony dźwięk. "Tu jesteś widziałem jak skręcasz" "No jestem chciało mi się siku" "Co mi dałaś to co to ma znaczyć?" "Nic dla beki, taki żart, no wiesz, prezent, masz przewalone z Pauliną więc ... nie ważne możesz mi je oddać" "Ok .. choć nie chcę nawet nie sprawdziłem" "Co majtki ? co chcesz sprawdzać" " Jak pachniesz" O kurwa pomyślałem. Ciekawe jak to się potoczy. Kutas mi stwardniał. Chwila ciszy i: " Ok spadam Arek" " Zaczekaj chwilę masz oddaje, pachniesz idealnie, przepraszam, że to mówię, masz męża ja żonę, nie wiem po co to mówię" "Spoko, alkohol, sprowokowałam cię, rozumie" "Mogę się tylko pożegnać i spadam" "Ok pa przytulas i spadamy" Chwila ciszy. "Arek przestań..." "Przepraszam naprawdę, ale musiałem cię tam dotknąć" " I co zadowolony jesteś z siebie" "Tak poczułem jej ...