-
"Czlowiek", akt 2 "Cesarzowa" (3/3)
Data: 31.08.2020, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz
... samodzielność tego wieczoru?- Sama. - odparła, patrząc na mnie a nie na nią i zaczęła się pozbawiać części strojuGdyby nie cała otoczka bogactwa, Ani mogłaby uchodzić za samotną matkę sześcio-siedmiolatka, która szuka nowego tatusia dla swojego chłopca i Ci rozbierali ją w myślach. Ja nie musiałem, bo szybko moim oczom ukazał się spiczasty biust i łagodne kształty łona. W łazience moja miła starła jej makijaż, po czym zaprosiła do wypełnionej pianą wanny. Kiedy już znalazła się w środku, coś w jej twarzy drgnęło i uniosła na dłoniach wodę, wąchając raz po raz. Jednak sama myjąca ją nie przejmowała się tym, przeciwnie, przelewała ciepłą wodę przez jej ciemne blond włosy, skórę i pucowała twarz, jakby w wannie nie siedziała starsza od niej kobieta, ale kilkulatka wymagająca pomocy przy kąpieli. Im dłużej to trwało, tym bardziej gniew i bunt ustępował jeszcze niesprecyzowanemu odczuciu.Wysuszyła ją miękkim ręcznikiem, znów robiąc to delikatnie i troskliwie, przez co sama Anita zaczynała się jej co raz podejrzliwiej przyglądać. Kiedy posadziła ją na taboreciku i wyjęła lokówkę, rozchyliła wargi, by coś powiedzieć, ale zaraz zamknęła. Po niedługim czasie na kafelkach stała znacznie inna Anita, niż ta, która weszła tutaj. Z gęstymi rzęsami, zaledwie muśniętymi błyszczykiem wargami i białej bieliźnie skrytej pod plisowaną spódniczką i biała koszulą. Kiedy odsłoniliśmy przed nią lustro, dotykała się, niepewnie, jakby nie dowierzając, że tak wygląda.- Dziękuje. - powiedziałem na ...
... ucho Dei, obejmując ją od tyłu i całując w jego czubek – Przystawka dojechała, pytanie co z daniem głównym i deserem.- Oh, o to pierwsze zadbałam ile się dało. - odparła, równie cicho – Też chce jutro mieć takie. Deser jednak zostawiam tobie i jej. - odpowiedziała pocałunkiem w policzek – Zwyciężymy?- Jeśli nie, pozwolę Ci na to, żebyśmy zrobili to odwrotnie. - odparłem- Cóż, teraz skłaniasz mnie do sabotażu. - zachichotała- Gotowa? - powiedziałem głośno, puszczając ukochaną – Ktoś na Ciebie czeka…- Ja… - zaczęła Anita, nadal gapiąc się w lustro – Skąd…- Ktoś na Ciebie czeka, a on też nie lubi spóźnień. Jest bardzo niecierpliwa, pamiętasz? - powiedziałem, zaplatając ręce na piersi – Zawsze musiało to być punktualnie.- Tak. - powiedziała, odwracając się – Chodźmy…Kontrolowanie nie zawsze polega na tym, by założyć komuś obrożę i szarpać, upartego, narzucając mu swoją wolę. Jest też subtelną i powolną budową pajęczych sieci, które pochwycą ofiarę i nie pozwolą jej uciec. Anita w takiej się znalazła na własne życzenie. Szła niczym w transie obok mnie, wiedziona poczuciem bezpieczeństwa nie tego, że ani przez moment nie tknę jej, ale subtelnymi nostalgiami. Otworzyłem przed nią drzwi.- Kruszynko. - powiedziała mama, na powitanie – Jak dobrze Cię widzieć. Upiekłam Ci twoje ulubione pluszki z orzechami. - nagle, ta sama napięta struna, zaczęła drgać w pewnym rodzaju paniki – Chodź, opowiesz mi wszystko i odpoczniemy.- Mamo… - zaczęła cicho Anita, patrząc na nią – Byłam dzisiaj bardzo ...