-
"Czlowiek", akt 2 "Cesarzowa" (3/3)
Data: 31.08.2020, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz
... Rezerwuje żółte pionki.I tak też, pierwszy raz od mojego przyjazdu bawialnie wypełniły dźwięki zabawy. Panie wybrały sobie miejsce na kanapie, ogrywając grę planszową w cztery, sącząc wino i się śmiejąc, a my stolik przy rozpalonym na chłodny wieczór kominku. Wiktor skończył tasować karty i wręczył mi je, bym rozdał. Obaj weszliśmy za dużą stawkę.- Czujesz się wygrany? - zapytał, sącząc whisky i sprawdzając swoją rękę- Tak. - odparłem, sprawdzając swoją rękę startową – A wiesz czemu?- Domyślam się, ale chce, żebyś powiedział. - odstawił szklankę i również spojrzał na swoje karty- Nie chodziło o samą Anitę, ale o Deirdre. Kiedy ją wciągnąłem do gry, jako swoją prawą rękę, nie wiedziałem, co będzie dalej. - wymieniłem cztery karty – Mogłem wykorzystywać Astrid, ale jakoś nie potrafiłem tego poczuć. Selekcjonowałem ten katalog całe popołudnie i wybrałem dwadzieścia dziewczyn, które nie pasowały do obrazka. Łut szczęścia sprawił, że trafiłem za pierwszym razem. Kolejne kilka, że zgodziła się ze mną grać. Być może ostatnim jest to, że dzisiaj spędziliśmy cały dzień w łóżku. - kiwnął mi głową i sam wymienił dwie – Pozostaje sprawa twojego syna.- Negana? - upewnił się – Nadal planujesz go znokautować?- Jestem ku temu gotowy. - odparłem, spoglądając znów na swoją dłoń – Połamał sobie swoje delikatne piąstki i czeka na odwet. Jednak, jeśli ma być to nokaut, który go zabije, to ...
... nie będzie on ani zabawny, ani wymagający. - podbiłem ostro stawkę – Takim byłoby przypomnienie mu, że pod całymi męskimi ciuchami i łysym łbem dalej siedzi dziewczynka z pizdą. Mogłem mu rzucić, by ubrał ubrania, które dajemy Astrid, przyszedł, obciągnął mi a potem po prostu go spenetrować, jak zwykłą, czarną kurewkę. Ale tego nie zrobię.- Nie? - upewnił się, również dopełniając stawki i nadal czekając na moją reakcję- Nie. Tym pielęgnowałbym w nim jedynie nienawiść wobec samego siebie, którą już zasadziłem odbierając mu jego władzę nad Mią. - wskazałem ruchem głowy rudą, która radośnie krzyczała, gdy kolejny pionek był bezpieczny, i łatwa ręką dosypałem żetonów – Chce ją wykorzenić i przygotować podłożę pod coś lepszego. To, że kiedy głupi grubas myśli, że jest twoim odzwierciedleniem i ma wszystkie twoje najlepsze cechy, on znacznie lepiej się nadaje na rolę twojego syna i w przyszłości będzie musiał potrafić podporządkować sobie Cesarzową, na tyle, by nie myślała, że jest kontrolowana…- Interesujące. - odparł, nadal na mnie spoglądając – Pytanie, czy nic nie stanie Ci po drodze. - wyrównał po raz ostatni stawkę – Sprawdzam.- Mały strit. - położyłem karty od asa do piątki- Kareta. - ukazał swój układ z króli i królowej, po czym zgarnął pulę – Chyba zaczynasz czuć się zbyt pewnie, Konradzie. Świat śmiertelników potrafi czasem i zaskoczyć najbardziej cwanego z diabłów...