1. "Czlowiek", akt 2 "Cesarzowa" (3/3)


    Data: 31.08.2020, Kategorie: Inne, Autor: Michalina Korcz

    ... Masz teraz właściwie dwa wyjścia. Pozbierać swoje ubrania i kazać mi stąd wypierdalać, zgodnie z obietnicą, a potem wrócić do swojego mieszkania i wieść życie jak dawniej, może uda Ci się zdobyć nową Leah. Możesz też jeszcze na chwilę wrócić na dół, by poprawić sobie nastrój, potem wrócić i wieczorem przyjechać, już bez zapowiedzi, na kolację. Chce jednak, byś się pogodziła z tym, że twoja zabawka należy już do kogoś innego, ale to twoja młodsza siostra i potrzebuje silnego, kobiecego wzorca, by dostać, nawet innymi metodami, to co ty tej nocy. Ucieszy się zarówno z tego twój ojciec i ona.- Dlaczego to robisz, co? - zapytała, nadal na mnie patrząc swoimi piwnymi oczami – Co takiego Cię do tego wszystkiego motywuje?- To też Ci mówiłem. - powiedziałem, nadal spokojnie – Jestem na wakacjach. Zrzędzenie starej, nudnej dupy, która myśli, że stanowię dla niej wroga, który chce odebrać jej zasługi w oczach tatusia i wymyśla sobie kolejne zagrożenia z mojej strony je psują. Doprawdy, wy wszyscy jesteście nudni i tak boicie się czegoś prawdziwego… - odparłem – Boicie się samych siebie. A teraz bądź tak miła i albo pozbieraj te łaszki, powiedz swoją kwestię i wyjdź, albo po prostu zrób tył w zwrot i idź jeszcze trochę się zabawić. Może to pozwoli i tobie poczuć atmosferę wakacji i ciepłego, letniego deszczu.Długo się wahała, stojąc nadal i obserwując mnie. Wreszcie jednak wybrała drugą z opcji. Usłyszałem chichot Deirdre, gdy zacząłem zdejmować z niej kołdrę.- Rzuciłabym frazesem „bądź ...
    ... delikatny, to mój pierwszy raz”, ale może za kilkanaście lat ty będziesz jak Wiktor, a ja jak Julia… - powiedziała, nie otwierając oczu i przekładając się na plecy, podginając kolana – Może, jako diabeł, miałbyś rozdwojony język?- Może. - mruknąłem, zsuwając jej majtki z bioder – Bądź jednak tak miła i mnie prowadź, bo niestety, jestem jedynie człowiekiem.Miała rację, frazes „to mój pierwszy raz” nie miał sensu jako inicjacji, ale nabierał głębi w tym, jak odkrywaliśmy wzajemnie swoje ciała i to, co lubimy. Kochanie się z nią przypominało obejmowanie ognia, co może było zasługą jej irlandzkiego temperamentu i rudych włosów. Jej ciało było ciepłe, przyjemne w dotyku i doskonale wiedziało, czego chce. Nie było ciągłych „nie, nie, niżej” ale czasem jej dłoń znów tłukła mnie po głowie, bym przestał lub przeciwnie, szarpała za włosy i zatapiała paznokcie w skórze, bym w żadnym razie nie przestawał. Nasza sypialnia stała naszym królestwem, w którym winszowaliśmy nad pokonaną cesarzową wspólnie i skupialiśmy się na tym, co nawzajem lubimy. Mimo hardej postawy wobec dawania, sama uwielbiała łagodną klasykę z pocałunkami, ale też później nie miała nic przeciwko na odwróconą kowbojkę. Gdzieś w międzyczasie była kąpiel, w czasie której w gorącej wodzie pokazała swoje zdolności w robótkach ręcznych. Nie zmuszaliśmy się do czegoś, na co nie mieliśmy ochotę. Staliśmy się, jak w micie o jej patronce, dwiema sosnami, których pnie splotły się ze sobą i rosły już jako jedność.Astrid niepewnie ...
«12...567...»