1. Jesienna depresja


    Data: 01.09.2020, Kategorie: delikatnie, Klasycznie, Autor: Douglas

    ... raz na jakiś czas lubię zajarać. Gdy tak trzymałem tego jointa w ręce weszła Patrycja. Naga do połowy z dwiema szklaneczkami wyglądała bosko. Znów nie mogłem oprzeć się wrażeniu Jej perfekcyjnego, ślicznego biustu. Miałem ochotę rzucić się na te dwa skarby!
    
    - Co to? – zapytała pokazując na skręta i stawiając koło mnie na podłodze szklanki.
    
    - Trawka – odpowiedziałem. – Szukałem gumek a znalazłem to.
    
    Nic nie odpowiedziała. Podeszła do stojącej w kącie wieży i puściła muzę. Oczywiście The Doors. Potem zapaliła taki wielki chyba ośmioramienny świecznik. Podchodząc do mnie zgasiła światło. Położyła się na mnie całując namiętnie. A ja trzymałem tego skręta w ręce. Wyjęła go i położyła na poręczy kanapy i zdjęła ze mnie za jednym razem kurtkę, bluzę i koszulkę – tak że zostałem tylko w spodniach. Całowała mnie po brzuchu, klatce i szyi. Przerwała, sięgnęła po szklanki i powiedziała:
    
    - Nie potrzebujesz.
    
    - Czego?
    
    - Gumek.
    
    - Aha.
    
    Wylałem parę kropel whisky na jej piersi i zacząłem zlizywać. Zaczęły sztywnieć. Ja też zacząłem sztywnieć... Gdy próbowałem rozpiąć Jej spodnie złapała mnie za rękę, powstrzymała. Wstała i przyniosła świecznik. Znalazła jointa, odpaliła go od jednej ze świec i usiadła koło mnie. Zaciągnęła się kilka razy i przekazała mnie. Po mieszkaniu rozszedł się charakterystyczny zapach trawy. Spojrzałem na Nią. Piękną, do połowy rozebraną, trzymającą szklaneczkę w ręce i powoli odpływającą. W tle leciało właśnie "The End". Chwila była magiczna. ...
    ... Naturalnie magiczna – jakby to Ona powiedziała. Jednym łykiem przechyliłem whisky, wrzuciłem do szklanki kończącego się skręta i wtuliłem się w Jej piękne piersi. Nie było fragmentu Jej odkrytego ciała, którego bym nie pocałował zanim zsunąłem z Niej spodnie. Została tylko w granatowych stringach. Spod których prześwitywał delikatny, króciutki meszek wokół Jej muszelki. Ściągnąłem majteczki i zacząłem całować Jej cipkę. Potem językiem wwiercałem się do szparki. Wreszcie lekko przygryzłem łechtaczkę i zacząłem Ją drażnić i ssać. Powoli wsadziłem palec. Potem drugi i trzeci. Powolutku posuwałem Ją w ten sposób. Marihuana zaczęła działać, opanował mnie błogi stan, spotęgowany doznaniami zbliżenia z piękną kobietą. Pomruki i jęki z Jej strony świadczyły, że również, nie tylko z powodu trawki, odpływa. Gwałtownie przyspieszyłem swoje ruchy dłonią, złączając i rozłączając palce w Jej pochwie. Reakcja była natychmiastowa. Zaśmiała się głośno. Śmiech natychmiast przerodził się w głośny krzyk. Przewróciliśmy się. Teraz w pół siedziałem w pół leżałem. Ona wisiała na mnie obejmując mnie jedną ręką a drugą trzymając mnie za dłoń, która penetrowała Jej wnętrze. Zaczęła drżeć, potem trząść się a następnie w niekontrolowany sposób podskakiwać uderzając stopami o podłogę. Na moją rękę wylewał się strumień Jej soków. Opadła po chwili jakby sparaliżowana. Poczułem mocny ucisk na moich placach, który powoli ustępował.
    
    Zsunęła się i uklęknęła na podłodze. To był jasny sygnał. Mój penis nie ...
«12...567...»