1. Jesienna depresja


    Data: 01.09.2020, Kategorie: delikatnie, Klasycznie, Autor: Douglas

    ... potrzebował żadnej stymulacji. Był gotowy do działania. Zdjąłem spodnie i chwyciwszy Ją za cycki zacząłem od razu ostro posuwać od tyłu. Szybko i bezwzględnie. Ona wyła a ja zaciskałem zęby. Przez myśl przebiegło mi, że przy takiej szybkiej jeździe już powinienem wystrzelić. Widocznie jednak THC zadziałało w ten sposób, że mogłem posuwać Ją dłużej. Nie mniej jednak czułem że wytrysk zbliża się coraz szybciej. Już chciałem zmienić pozycję gdy Patrycja padła plackiem na podłogę, a ja na Nią. Przeszył Ją orgazm chyba jeszcze potężniejszy od poprzedniego. Z tym że teraz nie krzyczała tylko jęczała tak szybko jak to tylko możliwe. Leżałem na Niej z kutasem w Jej pochwie czekając aż do końca Jej drugiej ekstazy.
    
    Gdy ucichła przewróciłem Ją na plecy i ponownie w Nią wszedłem. Teraz robiłem to powoli, w klasycznej pozycji, patrząc Jej w oczy, całując Ją, po twarzy i piersiach. Ze zdumieniem odkryłem kontrolę jaką posiadłem nad swoją maczugą dzięki lekkiemu zjaraniu. To co robiłem było przyjemne, coraz przyjemniejsze, ale miałem poczucie, że spuszczę się kiedy będę chciał. Przyśpieszyłem delikatnie a Patrycja jedną ręką zaczęła bawić się wokół swojej cipki. Drugą głaskała mnie po tyłku i plecach. Ja swoje ręce trzymałem pod Jej karkiem. Nagle ścisnęła mnie mocno za jaja.
    
    - Ty suko! – zawyłem.
    
    Uderzyłem Ją lekko w twarz. Zaśmiała się. Przyśpieszyłem. Wciskałem się do końca. Szybko. Coraz szybciej. Nagle, czego się nie spodziewałem, Jej ręka na moim tyłku docisnęła mnie do ...
    ... Jej łona. A szparka zacisnęła się jak imadełko. Zaczęła kręcić głową na prawo i lewo, jęczeć i rzucać jak w konwulsjach. Czyżby trzecie z kolei szczytowanie? Zamglone oczy, mocno przyspieszony oddech i drżenie każdej komórki Jej ciała – to wszystko nie pozostawiało wątpliwości. Ten orgazm był najcichszy, ale najdłuższy. Pozwoliłem aby wybrzmiał do ostatniej nutki. Po czym, nie zmieniając pozycji posuwałem Ją dalej.
    
    Czułem się coraz bardziej błogo. Świadomość, że doprowadziłem Ją trzy razy do orgazmu oraz widok Jej zajebistych cycków przepełniały mnie satysfakcją i szczęściem. Poczułem jak wszystko zaczyna spływać mi w okolice krocza. Jądra jakby opuchły. Wiedziałem, że zaraz skończę. Od momentu jak tylko ujrzałem Jej cycki wiedziałem też gdzie ten koniec ma nastąpić. Wyjąłem kutasa. Chyba setną sekundy przed wytryskiem. Dzięki czemu udało mi się jeszcze przedłużyć chwile rozkoszy. Ale cały już się trząsłem. Patrycja zrozumiała moje pragnienie natychmiast. Ścisnęła oburącz swoje zajebiste piersi. Natychmiast zacząłem je posuwać. Przerwałem tylko na chwileczkę by złożyć namiętny pocałunek na Jej ustach, który miał być podziękowaniem za to wspaniałe ruchanie. Wróciłem między Jej półkule. Kilka ruchów frykcyjnych. Zdążyłem tylko pomyśleć:
    
    - Najpiękniejsze cycki świata. I moja pała między nimi!
    
    Świat zawirował mi przed oczami. Potem pociemniało. Tak chyba czuje się człowiek rozrywany przez granat. Wyprężyłem się wbrew wszelkim prawom fizyki. Eksplodowałem. Raz, dwa, trzy, ...
«12...6789»