-
Jesienna depresja
Data: 01.09.2020, Kategorie: delikatnie, Klasycznie, Autor: Douglas
... cztery... W sumie siedem obfitych strzałów między cudowne piersi mojej kochanki. Rekord jakiego dotąd nie pobiłem. Cycki Patrycji wyglądały jakby ktoś wylał na nie jogurt. Gdy prawie już wróciłem do reala spojrzałem na Jej twarz. Puściła do mnie oczko. Po czym rozmazała moją spermę po swoim brzuszku i następnie dokładnie oblizała palce patrząc na mnie z uśmiechem. - Dziwka! – skwitowałem Jej zachowanie. Potem wziąłem Ją na ręce i zaniosłem do łazienki. Stanęliśmy pod prysznicem i zaczęliśmy kąpiel. Woda spływała po Jej ciele a ja cały czas nie mogłem dojść do siebie po tym co przed chwilą przeżyłem. Bo w skali od jeden do dziesięciu mój orgazm osiągnął tysiąc! Gdy tak staliśmy pod prysznicem, głaskaliśmy się i całowaliśmy powoli wracałem do rzeczywistości. Jej ręce skupiły się na moim chuju, który po takim wybuchu nie miał prawa przez dłuższą chwilę stanąć. A jednak! Nie wiem czy to wspomnienie tej niesamowitej rozkoszy, czy fakt, że Patrycja przykucnęła i zaczęła się uderzać moim fiutem po swoich magicznych cyckach sprawił, że mój penis po chwili stał na baczność. - Nie zdążyłam Ci obciągnąć! – zauważyła moja nowa znajoma i po chwili już lizała dookoła czubek mojego penisa. Potem wzięła go całego do buzi. Dłonią lekko uciskała i tarmosiła moje piłeczki. Była mistrzynią orala. Po czterech minutach obiema rękami przycisnąłem Jej głowę do ściany kabiny prysznicowej i najzwyczajniej w świecie zacząłem posuwać Ją w papę tak jakbym penetrował Jej waginę. Chyba ...
... była tym lekko zdziwiona, ale natychmiast zaczęła współpracę językiem. Dwie minuty takiej ostrej jazdy wystarczyły by poczuć zbliżający się wystrzał. Przez chwilę pomyślałem by skończyć w Jej ustach, a raczej gardle. Ale nie mogłem sobie darować i postanowiłem znowu spuścić się na Jej biuścik. Wycofałem się z buzi a Ona natychmiast wzięła go do ręki, mocno ścisnęła i kilkoma ruchami doprowadziła do wytrysku. Tym razem tylko podwójnego. Po jednym tryśnięciu na cycek. Znowu było zajebiście miło, z tym że stan ten trwał dużo krócej. Gdy wyszliśmy nadzy z łazienki ona zaczęła się wycierać a ja rozłożyłem i posłałem Jej łóżko. Po czym wziąłem Ją na ręce i położyłem na kołdrze. Zgasiłem światło i zacząłem się ubierać. - Zostań... – zamruczała. Podszedłem do Niej już ubrany i pocałowałem. - Dobranoc – powiedziałem wychodząc i biorąc z szafki w przedpokoju Jej wizytówkę z numerem komórki. Chyba w tym momencie odpowiedziała. Wracając do domu nie mogłem przestać rozmyślać o Patrycji, Jej pięknym ciele i cudownych piersiach, a także o orgazmie jaki się zdarza chyba raz na całe życie. Rozmyślania te zaczęły powodować we mnie niepewność i nawrot podniecenia. Nie byłem już pewien na sto procent, że dobrze zrobiłem nie zostając u Patrycji. W takim stanie dotarłem do domu. Pod drzwiami do mojego mieszkania, na schodach siedziała Kamila – ruda barmanka z "Carpe Diem". - Pokłóciłam się z tym kretynem. Wpuścisz mnie na noc? – zapytała patrząc mi w oczy. - Chyba dobrze ...