-
Mroczny kamień (XI)
Data: 01.09.2020, Autor: C10H12N2O
Mijały tygodnie i nie było dnia w jego życiu, w którym Paweł nie brałby przynajmniej jednej ze swoich kobiet. Rozważał dalsze podboje. Przeważnie obserwował żony z sąsiedztwa, zastanawiając się, które z nich będą dobrze wyglądać, podskakując na jego gigantycznym kutasie. Kłopot w tym, że kobiety, które już były w jego życiu, zajmowały mu sporo czasu. W pewnym momencie Jola wspomniała, że jej siostra wraz ze swoją rodziną zatrzyma się u niej na święta. Była środa popołudniu gdy jej biodra falowały rytmicznie, podczas ujeżdżania Pawła na jego łóżku. – W jakie święta? Paweł klepnął w jeden z jej cycków. Laura leżała obok nich w łóżku, jej piersi i twarz były pokryte wysychającą spermą. – Pawełku, powinieneś się orientować jakie teraz będą święta. – Uch... powinienem, ale zapomniałem. Sięgnął ręką do boku i ścisnął lewy cycek Laury. – Hm… dlatego zapytałem. – To jest… oooohhhhhh. Jola dochodziła na nabrzmiałym kutasie osiemnastolatka. Jej biodra zatrzymały się na chwilę, a potem znowu się podniosły. Jej ciemne sutki podskakiwały eliptycznym ruchem. – Za niedługo wszystkich świętych. – Hhhhmmmmmm. Pawłowi spodobała się myśl, że kamień pomógł mu zniewolić tę siostrę i może tego dokonać z drugą. – Czy twoja siostra jest seksowna? Paweł delikatnie uderzył Jolę w drugi cycek i patrzył jak się trzęsie. Jeśli go wzrok nie mylił, jej sutki były ciemniejsze niż wcześniej, a brzuch Joli wyraźnie falował, czego nie zauważył w zeszłym ...
... tygodniu. – Wszyscy… myślą, że Julia jest najpiękniejsza…z całej rodziny. Jola zmarszczyła nos. Nie chciała, żeby jej biedna siostra upadła tak jak ona sama. Julia miała kochającego męża i małe dzieci. Ta myśl przyprawiała ją o mdłości, ale biodra Joli nie przestawały się poruszać. – Nie martw się. Paweł zaśmiał się lekko. – Mam dość… aaaaahhhh… cipek na tą chwilę. Położył ręce na biodrach Joli. – Może w przyszłym roku coś spróbujemy. Myślisz… że przyjedzie za rok na święta? Jola zamknęła oczy i skinęła głową. – Świetnie… i właśnie dooochoooodzę... I kutas Pawła eksplodował w jej cipce. *** Laura spojrzała w duże lustro. Od jakiegoś czasu tęskniła za okresem, a jej piersi były zdecydowanie większe niż normalnie. Stała naga w swoim pokoju, patrząc na swoje odbicie. Przez okno wpadały białe promienie słońca. Dopiero co wróciła od męża i dzieci, których pospiesznie wyganiała do pracy i szkoły. Włożyła ręce pod piersi i podniosła je. Pozwoliła im upaść i westchnęła. Były zdecydowanie większe. – Oczywiście to Pawła robota. – mruknęła do siebie. Odwróciła się na bok i przesunęła lewą ręką po brzuchu. To nie była tylko jej wyobraźnia, to był dla niej lekki wstrząs. Myśl, że Konrad ją zapłodnił, nie przyszła Laurze do głowy. Paweł był bardziej męski. Konrad… nie był. Laura potarła brzuch i patrzyła w lustro. Nie była gotowa na to wszystko od nowa. Wystarczająco trudne było wychowanie Pawła i Oli, ale męczyć się z tym wszystkim od nowa? – Konrad to twoja ...