-
Mroczny kamień (XI)
Data: 01.09.2020, Autor: C10H12N2O
... wina. – powiedziała do lustra. – Powinieneś był się domyślić, co robi mi twój syn. *** W ciągu następnych kilku tygodni Malwina często odwiedzała dom Pawła by udzielać mu korepetycji. W niedzielę po kościele, kiedy Robert i Konrad grali w golfa, Malwina znalazła się na kolanach w pokoju Pawła. Wciąż miała na sobie skromną, niebieską sukienkę, którą założyła do kościoła. Jej rude włosy opadły na ramiona, a usta pompowały na ohydnego penisa Pawła. – O czym było dzisiejsze kazanie? Paweł stał przed nią zupełnie nagi. Patrzył jak jej śliczne usta rozciągają się wokół jego masywnego penisa. – Mmmmmmmmgggghhhhh. Malwina wyjęła penisa z ust i przysiadła na piętach swoich bosych stóp. – Muszę ci coś powiedzieć. – W porządku. Paweł skinął głową. Od rana wciąż miał bałagan na głowie, jego brązowe włosy sterczały na wszystkie strony. – Ale poruszaj ręką gdy mówisz. Malwina spełniła jego prośbę. – Nie, nie ta ręka. Użyj lewej ręki. Paweł nie lubił niczego bardziej niż kontakt jej obrączki ślubnej z jego żylastym kutasem. – To ważne. Malwina zmieniła ręce. Jego penis był śliski od śliny, a jej dłoń z łatwością przesuwała się w górę i w dół po całej jego długości. Spojrzała na niego, jej szaro-niebieskie oczy były pełne szczerości. – Jestem w ciąży. Jej twarz była pozbawiona wyrazu gdy czekała na jego odpowiedź. – Fajne. Paweł się uśmiechnął. – Czy to Roberta? – Wiesz, że tak nie jest. Na jej pięknym czole utworzyła ...
... się pionowa bruzda. – W porządku. A co tym myśli Robert? Sam pochylił się na bok, upewniając się, że nie wyciągnął swojego penisa z ręki Malwiny. Wyciągnął szufladę z szafki nocnej i coś wyjął. Wyprostował się z powrotem. – Uważa, że jeden z jego plemników przedostał się przez prezerwatywę. Spojrzenie Malwiny opadło. Przyjrzała się potężnemu penisowi w dłoni. Przepłynęło przez nią poczucie siły, że potrafiła manipulować nim i sprawiać taką przyjemność temu ogromnemu przyrodzeniu. – Świetnie. Paweł schylił się i otworzył prawą rękę. W dłoni trzymał srebrny wisiorek z wygrawerowanymi motywami kwiatowymi na srebrnym łańcuszku. – Popatrz, mam to dla ciebie, aby uczcić nasze dziecko. Zdejmij swój krzyż i załóż go. Zdejmowanie naszyjnika jedną ręką było trudne, ale prawą ręką sięgnęła za szyję, podczas gdy lewą dalej dalej przesuwała po olbrzymim penisie. Po kilku próbach odpięła haczyk. Położyła krzyż w otwartej dłoni Pawła i podniosła wisiorek. – Co to jest? – Tutaj jest ukryty przycisk. Paweł wyciągnął palce i wcisnął mały guzik, sprytnie ukryty na dole wisiorka. Wisiorek się otworzył. Właściwie to był medalion. Wewnątrz było zdjęcie Pawła uśmiechającego się do obiektywu. To było jego szkolne zdjęcie. – Lepsze niż ten głupi stary krzyż. Paweł wziął medalion, zamknął go i pochylił się w jej stronę, rozkładając szeroko nowy srebrny łańcuszek. Malwina odsunęła dłoń od jego penisa. – Nie przestawaj - powiedział Paweł. – Nie wiem co ...