1. Mroczny kamień (XI)


    Data: 01.09.2020, Autor: C10H12N2O

    ... siostry.
    
    – Porozmawiam o tym z nią jutro. Może wezmę ją do łazienki przed szkołą, podczas gdy ty i tata będziecie jedli śniadanie.
    
    – Och, Paweł.
    
    Ola nie potrzebowała nacisku z tyłu głowy, żeby wiedzieć, że ma zrobić mu loda. Ale mimo wszystko lubiła to.
    
    – W takim razie porozmawiam z nią.
    
    Paweł przyciągnął jej usta do swojego penisa.
    
    – Kiedy ona pochyli się nad zlewem, wypinając dla mnie swój tyłek.
    
    – Uuuugggghhhhh. – wyjęczała Ola. Uważała, że to dobry pomysł.
    
    ***
    
    Kilka miesięcy później Laura leżała na wznak na łóżku, które dzieliła z mężem każdej nocy, z nogami rozłożonymi wysoko w powietrzu. Pokój wypełniło ciepłe, popołudniowe światło. Uniosła głowę i próbowała spojrzeć na penisa jej syna, który orał jej pochwę, lecz nie widziała go zza jej brzucha. Zrobiła się bardzo duża.
    
    – Mamo, wyglądasz tak pięknie.
    
    Paweł trzymał ją za kostki, patrząc w dół na jej rozdęty brzuch, ciemne sutki i nieprzyzwoicie opuchnięte piersi.
    
    – Uch… uch… uch… dziękuję Pawełku.
    
    Laura oparła głowę o koc i spojrzała na sufit. Przepływała przez nią fala przyjemności.
    
    Na stoliku nocnym zadzwonił telefon Laury. Sięgnęła lewą ręką, podniosła go i przyłożyła do swoich kołyszących się piersi.
    
    – Przestań Pawełku. To twój… hm… ojciec.
    
    Paweł posłusznie zwolnił tempo, żeby mogła mówić. Spodziewali się tego telefonu. Kutas Pawła wsuwał się i wysuwał z cipki matki tak wolno, że jej ogromne cycki ledwo się poruszały.
    
    – Grzeczny chłopczyk.
    
    Laura wzięła ...
    ... głęboki oddech i wcisnęła przycisk połączenia. Przyłożyła telefon do ucha.
    
    – Witaj, kochanie… tak… tak, on też tu jest. Tutaj jest.
    
    Laura przyłożyła telefon do ucha Pawła.
    
    – Cześć, tato… tak… super… mamo.
    
    Nadal leniwie wsuwał się i wysuwał z Laury.
    
    – Tak, to znowu ja.
    
    Laura spojrzała na Pawła ponad jej rosnącym brzuchem. Co za grzeczny chłopak, żeby zwolnić przed rozmową telefoniczną z ojcem. Laura była taka dumna ze swojego przystojnego młodzieńca.
    
    – Więc, dostałeś to?
    
    Paweł trochę przyspieszył tempo.
    
    – Tak?
    
    Laura położyła palec na ustach i posłała Pawłowi surowe spojrzenie.
    
    – Dostałeś?
    
    Paweł zwolnił swoje biodra.
    
    – To wspaniała wiadomość.
    
    Twarz Laury rozjaśniła się ciepłym, szerokim uśmiechem.
    
    – Jestem z ciebie taka dumna. Zasługujesz na ten awans.
    
    Paweł puścił jej kostki i pochyliła się do przodu. Wziął do ust jeden z jej ciemnych sutków.
    
    – O.
    
    Laura odruchowo otuliła jego miękkie włosy wolną ręką.
    
    – Nic, jestem po prostu taka szczęśliwa.
    
    Czuła Pawła tak głęboko w sobie.
    
    – Tak, powiem mu. Oboje jesteśmy z was tacy dumni… tak… też cię kochamy, skarbie… pa.
    
    Rozłączyła się i odłożyła telefon z powrotem na stolik nocny.
    
    Paweł podniósł głowę z piersi matki i się zaśmiał.
    
    – Co za głupek. Myśli, że zdobył ten awans.
    
    Kontynuował swoje długie, powolne pociągnięcia. Czasami walenie nie było konieczne.
    
    – Poważnie Pawełku?
    
    Laura ponownie spojrzała w sufit.
    
    – Nie, to prawda, mamo.
    
    Paweł wepchnął się i ...
«1...345...12»