-
Sagi rodów Altory - Młody Król…
Data: 19.09.2020, Kategorie: saga, król, poddani, średniowiecze, władcy, Autor: CichyPisarz
... mężu ze mną było? - zmieniła temat. Zarumieniła się, uciekając oczami gdzieś w stronę komody, na której stały dzban z wodą i miednica. - Dawno... taka nie byłam - usprawiedliwiła się, rumieniąc się jak dojrzewające w słońcu jabłko. - Tak pani - odpowiedział sam mocno zawstydzony, szukając miejsca, w które mógłby wlepić wzrok, by nie dostrzeżono w nim skrępowania tą rozmową. - Przypomina mi się... - dodał już weselej i uśmiechnął się pospolicie, bo iście było co wspominać. - Zmilcz panie! - weszła mu w słowo napominająco. - Zmilcz to proszę - dodała łagodniej, by nie poczuł urazy. - Nie uchodzi wspominać głośno takich... szaleństw. Nie godzi się - posłała mu wstydliwy zalotny uśmieszek. Po chwili przywołała służbę, by ta pomogła przyodziać królowi szaty. Przed odjazdem władcy Rafen, Magnar odbył długą naradę z ojcem. Pytany o noc z małżonką, młodzian kłamał jak z nut, zapewniając Gottfrida, że swoim obowiązkom podołał, nie folgując zbytnio zachciankom. Fałszywie świadczył, nazywając Brunhildę starą kwoką, zimną, beznamiętną i przekwitłą, a ojciec słuchał i chwalił syna za kroczenie właściwą drogą, oczywiście tą którą on torował. Przed samym odjazdem, zanim wskoczył na karego wierzchowca, zawołał syna na stronę i wzmacniał w nim sposób myślenia króla. "Ona nie ma cię lubić, a kochać to już zapomnij - prawił. Ma natomiast czuć respekt i widzieć w tobie pana i władcę tych ziem. Nie przyjdzie jej to łatwo, bo do tej pory ona była tu najważniejsza, a tyś młokos ...
... jeszcze. Musisz dać sygnał, że wiele się teraz zmieni, żeś silny. A ciepło... to da ci nałożnica, którą sobie będziesz sekretnie utrzymywać, która za garść srebra będzie cię kochać jak dziewica z rycerskich romansów. A kiedy już się nasycisz, a ona ugasi twoje pragnienia, oddalisz ją jak niepotrzebną służkę, która nie będzie ci zrzędzić i biadolić. Wierzę w ciebie synu!" - dodał na sam koniec, klepiąc go po chłopięcych plecach. Orszak odjechał ciągnąc długą kolumnę zbrojnych i wszelakich wozów. Młody król ostał się sam. Ojciec zostawił synowi kilkudziesięcioosobowy poczet wiernych rycerzy, którzy mieli dbać o bezpieczeństwo króla Sivardii, dopóki ten nie stworzy własnej gwardii. Zaufani wojacy mieli też stanowić łączność pomiędzy królestwami i kiedy trzeba, słać spiesznych do Królestwa Rafen, by przekazywać wieści na temat politycznych poczynań nowego królestwa. Cała chłopska rodzina krzątała się po izbie, spełniając nie tyle swoje obowiązki względem władcy, co będąc szczerze życzliwymi ludźmi. Kobiety podawały strawę i napitek. Już zaczęły gotować polewkę i piec nad ogniem na prędce ubitą kozę, by wieczorem cała świta króla mogła nasycić głód pieczystym. Gospodarz pomagał w rozsiodłaniu koni i rozmieszczaniu na nocleg drużynę wojów po gospodarczych zabudowaniach. Gospodarstwo składało się z kilku drewnianych zabudowań z dachami pokrytymi strzechą i było proste i skromne, jak jego mieszkańcy. Zatłoczyło się na całym podwórzu i pobliskiej łące. - Czyżby uda królowej ...