1. Sagi rodów Altory - Młody Król…


    Data: 19.09.2020, Kategorie: saga, król, poddani, średniowiecze, władcy, Autor: CichyPisarz

    ... jęczała z rozkoszy, serwowanej przez rycerza o iście byczym karku, kutasie również.
    
    Ta prosta gospodyni wypinała pulchny tyłek Svenowi, między połami koszuli dyndały spore jak bukłaki z winem cyce, a jej stęknięcia i szarpane głośne wydechy odzwierciedlały rytm pracy wielkich umięśnionych pośladków, klęczącego za wieśniaczką zaprawionego w bojach rycerza.
    
    Król przyglądał się chwilę widowisku i wysłuchał krótkiej sprośnej opowieści Svena z ostatniej wojennej kampanii, jak to Tur poczynał sobie z dwiema brankami, a moment później chwycił łydki swojej sikorki, oparł je o barki i chwytając wąską jak u osy talię dziewczyny, wsuwał się z powtarzalnością uderzającego o wrota dobywanego grodu tarana - powoli, ale mocno, aż docierał do dna ciasnego tunelu. Czuł niezwykle mocny ucisk mięśni pochwy, nieprzywykłych do goszczenia tak długiego i grubego obiektu, co wzmacniało w nim poczucie satysfakcji. Dziewka zmieniała grymasy twarzy, wciąż zaciskała zęby, a nieartykułowane dźwięki przeciskały się przez usta, odarte z początkowej siły ekspresji wywołanej niemocą, jakby ostrożnie, wręcz skrupulatnie kontrolowane, by czasem czymś nie urazić wielkiego pana. Ogromna maczuga króla rozpychała szczelinkę, a cały powstały w ciele młodziutkiej wieśniaczki ból, gdzieś musiał znaleźć ujście. Znajdował - w zaciskanych do czerwoności na krawędzi stołu drobnych dłoniach.
    
    I nagle po izbie rozszedł się gromki ryk. To Tur dzikim zawołaniem, jak na dowodzoną kompanię rozjuszonych wojowników - ...
    ... głośnym: "Taaak! Właśnie taaak! Yahhh!", tryskał nasieniem na zad swojej towarzyszki zabaw, która schowała głowę w opartych na posłaniu ramionach. Wciąż pocierając ogromny członek, który nawet w jego, wielkiej jak patelnia dłoni, wyglądał niezwykle okazale. Ślizgał się czerwoną jak wiśnia główką po połyskującej spermą skórze, a drugą łapą poklepywał, jakby w podziękowaniu za dostarczenie ulgi, miękki pośladek zadowolonej ze spędzenia przyjemnych chwil kobieciny.
    
    Tylko przy mężu grała oburzoną, nawet się stawiała, szarpała i lamentowała, ale kiedy obie z córką zostały juz same z gośćmi, dość łatwo pozwoliła sobie zarzucić kiecę na plecy i już na stojaka, przy palenisku, przyjąć rycerski miecz w pospolitą pochwę.
    
    Po zaspokojeniu olbrzyma, roztrzęsiona przyjemnymi przeżyciami kobiecina, jakby nic, opuściła spódnicę i poprawiła biały czepiec, jakby to miało dodać jej dostojności i spowodować wcześniejszą sytuację za niebyłą. A później Tur zaczepił ją znowu.
    
    Teraz to współczuła córce. Widziała początkową scenę, kiedy zdradzający niezdrowe zainteresowanie młódką władca, stanął przy przestraszonej Astrid i nakazał wydobyć ze spodni jego oręż i służyć należną mu z mocy prawa pomocą. Dziewczyna musiała pieścić dłonią młodego króla, a dzida rosła i rosła, aż sama Eva robiła wielkie oczy, choć wbijający się w nią, już od kilku chwil, kutas stojącego za nią Tura, był podobnych rozmiarów, a jej, przecież doświadczona i już wyrobiona, brocha odczuwała potęgę już niejednego męskiego ...
«12...131415...22»