-
Gall Anonim
Data: 23.09.2020, Kategorie: historia, magia, rytuały, mnich, dziewoja, Autor: MrHyde
... nieskończonej mądrości. Wszechmogący pokierował me kroki daleko, hen w odległe kraje. Pobywałem tedy na wyspie zamieszkanej ludem dzikim, którego mężowie odziewają się w kiece z wełny owczej zrobione. Najwyższą władzę u nich sprawują tak zwani druidowie. Pogańscy magowie, którzy jak księża i mnisi w chrześcijańskich krajach, jak rabinowie i jak uczeni imamowie poddani kalifowi, spełniają wolę jedynego Boga. Owi druidowie chronią tajemnicę widzenia tego, co nastąpi. Tajemnicę, którą Pan w swej nieskończonej mądrości nie zamierza wyjawić chrześcijanom. Tam właśnie, w dalekiej krainie druidów dane mi było poznać magiczne rytuały i przez chwilę ujrzeć przyszłość. Tam też rzekł do mnie anioł Gabryjel, bym udał się z powrotem do Europy, bym przebył lasy, góry i bagna. Tak też żem uczynił, aż dotarłem na dwór księcia Bolesława. Tutaj w Krakowie, i tylko tutaj ze wszystkich ziem podległych papieżowi, działają czary druidów. Dzięki rytuałom, do jakich wnet przystąpimy, zaglądam w przeszłość i przyszłość, w odległe czasy, i mówię, co widzę. Sobierad mój wierny sługa wszystko skrupulatnie zapisuje. Tak powstaje księga. Kronika i testament księcia Bolesława. Teraz już wiesz, Malino, jak ważka to sprawa. Zapytam tedy, czy zrobisz wszystko, o co poproszę i czy przyrzekniesz dochować tajemnicy? – Tak, panie. Przysięgam na mą cześć i duszę. Zrobię wszystko i nikomu nie zdradzę tajemnicy. Niech tak mi święty Benedykt dopomoże. . – Pisz tedy, Sobieradzie – zwrócił się Gall do sługi ...
... uroczystym tonem. Wsunął rękę głębiej pod habit, złapał za kolano jasnowłosej nowicjuszki, zamknął oczy i zaczął mówić. Głosem nieswoim, na przemian wysokim i niskim, jakby to nie Gall mówił, lecz głos sam się dobywał z jego wnętrza. Jeśli nie sam pan Jezus, to na pewno jakiś anioł bądź któryś z licznych świętych dyktował, grał słowną melodię na strunach głosowych adepta druidycznej magii. - Na chrzcie dano mi imię Sławko. Dopiero za murem klasztora przezwali mnie Gallus, jako że głos mój wysoki piskliwemu pieniu koguta wydawał się podobnym. Na wyspie odległej z Gallusa stał się Gall, przez zwyczaj skracania wszelkich imion powszechny wśród tamtejszych Celtów. Jest to naród bardzo skąpy w słowach, dlatego w przyszłości przez cywilizowane ludy Celtowie zostaną przezwani Skątami, Skotami i Szkotami. Mój drugi przydomek tak samo jak Gallus wyniesiony z klasztoru brzmiał Kurzygdęk. Ten jednak przydomek w dalekich krajach okazał się nie do wymówienia. Przeto w klasztorach niemieckich, poczynając od Bambergu, gdziem przeżył trzy lata, bracia często wołali mnie Anonim. Tak też zostanie na wieki: Gall Anonim sum. Gall zamilkł. Sobierad na dole stronicy postawił grubą kropkę. Malina zwarła nogi, kolanami ściskając dłoń Anonima. Nie miała już wątpliwości, do czego miał doprowadzić magiczny rytuał. Myślami na chwilę wróciła do czasów, nie tak znów odległych, kiedy mieszkała w rycerskim grodzie, do dwóch pachołków, którym wespół udało się niedgyś ją dotknąć między nogami. Jeden ...