1. Z brzuszkiem w 9 miesiącu


    Data: 24.09.2020, Kategorie: ciąża, wspomnienia, Autor: Radeck

    ... pan? - jej córeczka stała za nią spoglądając na nas.
    
    - To pan, od tatusia z pracy.
    
    Co ja robię? - pomyślałem, chcę się całować z mężatką, o dziesięć lat młodszą ode mnie kobietą w ciąży.
    
    - To ja już sobie pójdę.
    
    Wstałem i uciekłem.
    
    W domu długo nie potrafiłem zasnąć, myślałem o niej. Przyzwyczaiłem się już do samotnego życia, gdy miałem ochotę na kobietę to płaciłem za sex. Jednak teraz zatęskniłem znowu za rodziną, za dziećmi, ta mała dziewczynka chowająca się za mamusią i ten dzidziuś ruszający się w brzuszku. Pomyślałem - jej mąż jest szczęściarzem. Przypomniałem sobie o tym siniaku na twarzy, o tym, co ona mówiła. Pomyślałem - tam coś nie gra, przecież on dobrze zarabia, to dlaczego u nich jest taka bieda? Dlaczego ją uderzył?
    
    Gdy się przebudziłem, to znowu myślałem o niej, o tym jak zbliżały się nasze usta, już było tak blisko. Postanowiłem do niej pojechać i zapytać się, czy mogę jej w czymś pomóc. Przypominałem sobie jej słowa: "mąż robi zakupy, ja nie wychodzę z domu". Zatrzymałem się przy piekarni, kupiłem świeże rogaliki, bułeczki i parę drożdżówek. Wszedłem obok do sklepu kupiłem masło, butelkę mleka, konfitury, ser.
    
    Pojechałem do niej, zapukałem do drzwi, czekałem chwilę, pewnie jeszcze śpi, chciałem już odejść, gdy z za drzwi usłyszałem:
    
    - Kto tam?
    
    Gdy ona usłyszała mój głos, to od razu otworzyła drzwi wpuszczając mnie do środka.
    
    Stała w upiętej, ciasnej nocnej koszuli, teraz w dziennym świetle wyglądała ślicznie.
    
    - To pan, ...
    ... przepraszam, ja jeszcze byłam w łóżku.
    
    - To ja przepraszam, że tak rano niepokoję.
    
    Przybiegła jej córeczka, wyjąłem drożdżówkę i podałem jej, spojrzała na mamę, zabrała i pobiegła do pokoju.
    
    Przez napiętą nocną koszulę, wyraźnie zarysowywały się jej piękne kobiece kształty.
    
    - Proszę usiąść zaraz przyjdę.
    
    Poszła do pokoju. Moje poranne zakupy postawiłem na stole.
    
    Przyszła z córeczką, ubrana w tą samą podomkę, co wczoraj. Miała ją za ciasną, miejscami na brzuchu pomiędzy guzikami było widać jej gołe ciało.
    
    - A to co? - spojrzała na stół.
    
    - Mówiła pani, że mąż robi zakupy, a on jest w szpitalu, więc pomyślałem sobie, że kupię coś na śniadanie.
    
    - To zje pan śniadanie z nami - zaproponowała.
    
    Dziewczynka nieśmiało przyszła bliżej stołu, była ciekawa, co tam jeszcze jest, lecz z jej perspektywy niewiele widziała. Śmielej zbliżyła się do mnie, wziąłem ją na kolana. Jej mama była zajęta robieniem ognia w piecu. Dziewczynka położyła resztę drożdżówki na stole, sięgając po rogal. Jej mamusia usiadła, przyglądając się nam.
    
    - Jak pan to zrobił?
    
    - Co? - nie wiedziałem o co jej chodzi,
    
    - Że Marysia usiadła panu na kolanach, ona jest zawsze taka nieufna, a szczególnie do mężczyzn.
    
    Zjedliśmy wspólnie śniadanie. Zaproponowałem, że przed południem, mogę ją zawieść do szpitala, ucieszyła się, ale zaraz posmutniała, mówiąc:
    
    - Chętnie, ale ja ostatnio zrobiłam się taka gruba, że nie mam, co na siebie włożyć.
    
    - Przyniósł mi pan tyle rzeczy, a męża nie ma i ...
«1234...8»