1. Z brzuszkiem w 9 miesiącu


    Data: 24.09.2020, Kategorie: ciąża, wspomnienia, Autor: Radeck

    ... ja nie mam nawet panu czym zapłacić.
    
    Rozpłakała się, spojrzała na córeczkę i poszła do pokoju, drzwi zostawiła otwarte, spojrzałem za nią.
    
    - Proszę wejść - powiedziała.
    
    - Przepraszam, ale ja nie chce przy niej płakać.
    
    Wszedłem tam za nią. Spojrzała na mnie. Usiadłem obok niej na łóżku.
    
    - Ostatnio mój mąż często nocował poza domem, a gdy raz zapytałam gdzie był? - to ..., obróciła głowę pokazując mi siniak.
    
    Przybliżyła się i wtuliła we mnie głowę, objąłem ją. Po chwili spojrzała mi tak dziwnie w twarz, już nie płakała, teraz dopiero dotarło do mnie, że ja się zapomniałem, ona płakała, a ja podniecony bliskością pięknej dziewczyny wykorzystałem sytuację i czule pieściłem ją. Podnieciłem się i chyba ona to zauważyła. Przez chwilę patrzyła na mnie nic nie mówiąc. Uśmiechała się i powoli zbliżaliśmy się do siebie ustami. Guziki z jej fartuszka się rozpięły, a ja jak szalony całowałem i pieściłem ją. Całowałem jej piersi, brodawki miała je takie piękne, duże. Poczułem dzidziusia, spojrzałem, widziałem wyraźne kopnięcie, dotknąłem brzuch ręką, miałem już ją na krawędzi majtek. Nie potrafiłem się oprzeć, wsunąłem ją niżej, położyła się rozchylając lekko nogi. Czułem, że chce tego. Poczułem wilgotną szparkę.
    
    - Mamusiu ja chcę pić - odezwała się jej córeczka za moimi plecami.
    
    Obróciłem się, całą buzię miała umazaną konfiturami.
    
    Paulina zapięła fartuch, poszła dać dziecku pić. Usiedliśmy w kuchni. Szczęśliwi, teraz już oboje całkiem inaczej patrzeliśmy na ...
    ... siebie. Nie mówiliśmy już pan, pani, zwracaliśmy się do siebie po imieniu.
    
    - Chętnie bym z tobą pojechała, ale sam widzisz, jaka jestem gruba i nic z moich rzeczy już mi nie pasuje. Dlatego ostatnio w ogóle nie wychodziłam, to mąż robił zakupy i to on trzyma kasę, nie wiem, co ja teraz zrobię jak on jest w szpitalu?
    
    - Pojadę do szpitala dowiem się wszystkiego i przyjadę cię poinformować.
    
    Wyszedłem, pomyślałem - kupię jej jakieś rzeczy, by miała, w czym wyjść z domu. W sklepie odzieżowym poinformowano mnie, że dla kobiet w ciąży, jest specjalny sklep. Powiedziano mi gdzie, pojechałem tam. Oglądałem i kupowałem, też bieliznę, stanik to tak na oko, dobrze, że widziałem rano jej piersi.
    
    Pojechałem do szpitala, niestety stan jej męża był bardzo ciężki.
    
    Pielęgniarka powiedziała:
    
    - Tyle, co była tutaj narzeczona pacjenta i pytała się o jego rzeczy, o dokumenty, o portfel.
    
    Narzeczona?! - To pewnie ta umalowana lalunia, którą spotkałem na korytarzu.
    
    No tak - pomyślałem: tutaj jego ubrań nie ma, jego rzeczy w pracy wiszą na haku, przywieziono go tutaj w ubraniu roboczym.
    
    Zrobiło się późno, że ledwo zdążyłem na popołudniową dniówkę. Z łaziennym zdjęliśmy hak z ubraniem, był tam też portfel z dokumentami i sporą gotówką. Zrobiłem spis rzeczy, łazienny poświadczył to swoim podpisem, włożyłem do kartonu. Powiedziałem, że odwiozę to żonie poszkodowanego. W nocy prosto po pracy pojechałem do niej. Wpuściła mnie od razu, zdziwiona była, co jej przynoszę. Gdy zobaczyła ...
«1...345...8»