-
Wakacje nad morzem
Data: 27.09.2020, Kategorie: wakacje, Autor: Magdalena_M
... spędzicie wakacje? - zapytała. - Myśleliśmy o wyjeździe nad morze - odparł Marek. Podeszłam do cioci i podałam jej szklankę z wodą. - To świetnie się składa. Słuchajcie, trzy miesiące temu byłam na dancingu. Poznałam tam przystojnego, interesującego mężczyznę, pana Edzia. Po miesiącu intensywnych spotkań, przeszliśmy ze sobą na - ty. Edziu zaproponował wspólne wakacje. Nad morzem, jego przyjaciel wynajmuje małe domki letniskowe. Oczywiście, po znajomości policzy dużo taniej. Dlatego pomyślałam o was. Pojedziecie z nami, samochodem Edzia. - Musimy się jeszcze zastanowić - odparłam. - A gdzie dokładnie mielibyśmy jechać? - Oj, zapomniałam. Najważniejsze, żeby pogoda dopisała. Nie ma co się zastanawiać, jedziemy - oznajmiła ciocia. Po wyjściu cioci Krysi, Marek spojrzał na mnie smętnie i powiedział: - Jedziemy nie wiadomo gdzie, z nieznajomym panem Edziem. To będą "zajebiste" wakacje. *** - Zaniosłeś wszystkie walizki na dół? - zapytałam Marka. - Tak. - Dobrze, powyłączam wszystko i zaraz zejdę - dodałam. Przy samochodzie przywitałam się z ciocią Krysią. Obok niej stał uśmiechnięty, starszy pan. Na oko sześćdziesiąt pięć lat, lekko łysiejący, duże wąsy i mocno rozwinięty "mięsień piwny". Omiótł mnie spojrzeniem, od góry do dołu. Na chwilę, zatrzymał wzrok na moim dużym biuście. Ukłonił się i szarmancko pocałował w rękę. - Jestem Edek - powiedział. - Ola, miło mi - odparłam. - Piękne imię dla pięknej, długowłosej blondynki - dodał ...
... rozpromieniony. - Marek wsadził już wszystkie walizki do bagażnika, więc możemy jechać. Podróż była długa i bardzo męcząca. Oczywiście, jak zawsze w sezonie wakacyjnym, większość polskich dróg w remoncie. Korki i upał dały nam mocno w kość. To, co zobaczyłam po przyjeździe na miejsce, mile mnie zaskoczyło. Ładne, nieduże, drewniane domki otoczone z każdej strony lasem. Tuż obok złocista plaża i widok na bezkresne morze. - Boże, jak tu pięknie - powiedziałam zachwycona. - Może nie będzie tak źle, jak myślałem - odparł Marek uśmiechając się do mnie. Bardzo serdecznie przywitał nas pan Mirek, przyjaciel Edka. Ciocię Krysię i jej ukochanego umieścił najbliżej swojego domu, aby mogli spędzać wspólnie wieczory, wspominając stare, dobre czasy. Mnie i Marka zaprowadził do domku, znajdującego się na skraju lasu, abyśmy mieli piękny widok z okien. Wnętrze schludne, składające się z jednego, dużego pokoju, małej kuchni i łazienki. Pozytywnym zaskoczeniem było dla mnie duże, wygodne, dwuosobowe łóżko i telewizor. Szybko rozpakowaliśmy walizki, zjedliśmy kolację i wzięliśmy prysznic. Włożyłam na siebie białą, prawie przeźroczystą koszulkę nocną, bez majtek pod spodem. Jak na dłoni widać było ciemne obwódki brodawek, moich dużych piersi i wydepilowaną szparkę. Na mój widok, Markowi naprężyły się bokserki. Leżąc w łóżku, zaczął wymownie głaskać mnie po ramieniu. - Mam straszną ochotę na ciebie - powiedział. - Marek, proszę cię, jestem bardzo zmęczona i nie mam dziś ochoty - ...