1. Wakacje nad morzem


    Data: 27.09.2020, Kategorie: wakacje, Autor: Magdalena_M

    ... mocno docisnęłam go do krocza.
    
    - Nie przestawaj, Marek, nie przestawaj - jęczałam jak szalona. - Oooo, tak, tak, uwielbiam cię.
    
    Miotałam się na łóżku w szaleńczych spazmach, gdy potężny orgazm zawładnął moim ciałem. Półprzytomna zdołałam wydusić z siebie:
    
    - Kocham cię.
    
    - Tak, skarbie - odparł.
    
    - Wypieprz mnie najostrzej jak potrafisz - dodałam.
    
    Marek szeroko rozłożył mi nogi i z siłą dzikiego mustanga, wbił się we mnie do samego końca. Głośno jęknęłam, gdy doświadczyłam przyjemnego uczucia wypełnienia. Był tak ogromny, że intensywnie czułam każde pchnięcie. Pieprzył mnie tak ostro aż soki rozchlapywały się po pościeli. Moje wielkie piersi bujały się w rytmie jego pchnięć. Pożerał je wzrokiem, śliniąc się jak pies na widok suki, która ma cieczkę. Złapał mnie oburącz za biodra i z impetem nadziewał na stojący pal. Nasze nagie ciała ocierały się o siebie owładnięte dzikim, pierwotnym instynktem.
    
    - Oooo, tak, pieprz mnie, mocniej! - krzyczałam. - Aaaaa, Marek, ja już...
    
    Wygięłam się w łuk, czując jak fala orgazmu przepływa przez moje ciało. Cała drżałam, a po policzkach płynęły mi łzy. Po chwili Marek doszedł, wyjąc w szaleńczych spazmach. Czułam jak jego ogromny penis pulsuje. Spuścił się we mnie, kończąc tą szaloną "jazdę". Leżeliśmy na łóżku uśmiechnięci i wyczerpani, patrząc się na siebie.
    
    - Musimy zjeść śniadanie. Jestem strasznie głodna - powiedziałam.
    
    - Ja, też jestem bardzo głodny.
    
    Po śniadaniu Marek pierwszy poszedł pod prysznic, a ja ...
    ... postanowiłam trochę posprzątać w pokoju. Podniosłam z podłogi jego czarne spodnie, w których z prawej kieszeni, wystawała mała, biała karteczka. Wyjęłam ją i zaczęłam czytać. Okazało się, że to paragon ze sklepu jubilerskiego, opiewający na kwotę dwóch tysięcy złotych.
    
    - Co on mógł kupić za taką kwotę? Boże... pierścionek zaręczynowy.
    
    Oszołomiona krążyłam po pokoju, nie mogąc w to uwierzyć. Serce tłukło mi się w piersi jak szalone. Po raz pierwszy w życiu poczułam się taka szczęśliwa. W przypływie radości zrzuciłam z siebie koszulkę i poszłam do łazienki. Marek stał pod prysznicem nagi, namydlony i taki męski. Wślizgnęłam się do kabiny. Spojrzał na mnie zdziwiony i uśmiechnął się.
    
    - Co kotku, jeszcze ci mało? - mówiąc to przyciągnął mnie do siebie. Zarzuciłam mu ręce na szyję i przytuliłam się.
    
    - Kocham cię i pragnę - wyszeptałam.
    
    Delikatnie ssałam jego usta, cicho mrucząc z rozkoszy. Jego penis, po raz kolejny, stanął na wysokości zadania.
    
    - Odwróć się tyłem i oprzyj rękami o kafle - powiedział.
    
    Zaczął mnie obmacywać, poczynając od obfitego biustu. Masował go kolistymi ruchami, pocierając opuszkami palców sterczące sutki. Cichutko jęknęłam. Przesunął dłonie na moje biodra, a następnie na pośladki. Porządnie je ścisnął, a potem dostałam mocnego klapsa.
    
    - Ałłaaa! - krzyknęłam.
    
    - Lubisz tak, dziecinko? - zapytał.
    
    - Tak, zlej mnie - odparłam.
    
    Dawał mi klapsy, na przemian, w jeden i drugi pośladek. Strasznie mnie to "podkręciło".
    
    - O tak, lej mnie ...
«1...345...8»