1. Wakacje nad morzem


    Data: 27.09.2020, Kategorie: wakacje, Autor: Magdalena_M

    ... mocniej!
    
    Czułam jak szczypią mnie pośladki. Byłam pewna, że są całe czerwone. Marek wsadził mi do ust swój palec.
    
    - Pośliń go, porządnie - rozkazał.
    
    - Mmmm - mruczałam ssąc go.
    
    Kiedy był już mocno pokryty śliną, skierował go w stronę mojej najciaśniejszej dziurki. Poczułam jak powoli wsuwa mi go w odbyt. Napierał i cofał, napierał i cofał, i jeszcze raz. To było niesamowite uczucie, tak inne od tego co zwykle. Cała trzęsłam się z podniecenia.
    
    - Wsadź mi go tam, błagam!
    
    - O niczym innym nie marzę, skarbie - odparł.
    
    Poczułam jak jego ogromny penis wypełnia maksymalnie mój odbyt. Poruszał się we mnie coraz szybciej i mocniej.
    
    - Lubisz rżnąć w dupę swoją dziecinkę? - zapytałam.
    
    - Aaaaa, uwielbiam rżnąć twoją dupę! Jesteś taka ciasna! - krzyczał. - Długo nie wytrzymam.
    
    Ostatkiem sił świdrował mnie swoim wiertłem. Po kilku ruchach trysnął z okrzykiem ulgi.
    
    - A teraz, ogierze, muszę się umyć.
    
    Marek owinął się ręcznikiem i wyszedł z łazienki. Stałam pod prysznicem, rozkoszując się gorącą wodą, obmywającą moje ciało. Moje serce wypełniała radość. Czułam, że jestem szczęściarą, bo mam cudownego faceta. Zdałam sobie sprawę z tego, że niejedna kobieta chciałaby być na moim miejscu.
    
    Ubraliśmy się skąpo, spakowaliśmy niezbędne plażowe akcesoria i ruszyliśmy w poszukiwaniu dogodnego miejsca do opalania. Słońce prażyło, zawieszone wysoko na horyzoncie, a my brnęliśmy przez plażę. Czułam przyjemny, gorący piasek na bosych stopach. Delikatna, ciepła i ...
    ... wilgotna morska bryza, muskała nasze prawie nagie ciała. W tym momencie usłyszeliśmy wołanie:
    
    - Hop, hop, uuuuchuuu!
    
    W oddali czyjaś ręka machała w naszym kierunku. Okazało się, że to ciocia Krysia leży na kocu z Edkiem. Postanowiliśmy położyć się obok nich. Moje skąpe, różowe bikini eksponowało największe walory. Dzięki temu wzbudzałam zainteresowanie wśród innych plażowiczów. Marek postanowił od razu wskoczyć do wody, zbierając ze sobą Edka, który z niemałym ociąganiem, zgodził się pójść popływać. Ciocia czytała "Poradnik pani domu", a ja poddałam się rozmyślaniom, na temat mojego związku. Patrzyłam jak zahipnotyzowana na Marka i wyobrażałam sobie jak to będzie, mówić do niego - mężu.
    
    - Jak to dziwnie brzmi - przez przypadek wypowiedziałam to głośno.
    
    - Co dziwnie brzmi? - zapytała ciocia.
    
    - A nic... mam przeczucie, że Marek mi się oświadczy. Znalazłam w jego spodniach paragon od jubilera. Kupił coś wartego dwa tysiące.
    
    - Oooo, to gratuluję. Olu, czy nie jesteś jeszcze za młoda na małżeństwo? Masz, tylko, dwadzieścia lat i dopiero wkraczasz w dorosłość.
    
    - Wiem, ciociu, ale jestem w nim zakochana do szaleństwa.
    
    - Dziecko, jeszcze nie raz zdążysz się w życiu tak zakochać. Jestem od ciebie sporo starsza i wiem, co mówię. Pierwszy raz wyszłam za mąż, mając dziewiętnaście lat. Stanisław był dla mnie, wtedy, całym światem. Z upływem lat zaczęłam dojrzewać. Zmieniły się moje poglądy, życiowe wartości, marzenia i pragnienia. Pewnego dnia, okazało się, że już do ...
«12...456...»