-
Wakacje nad morzem
Data: 27.09.2020, Kategorie: wakacje, Autor: Magdalena_M
... poruszałam głową do góry i na dół. Słyszałam jego ciche stęknięcia, które mocno mnie podniecały. Czułam, że niedługo zacznę szczytować. Ruch moich bioder przybrał na sile. Zaczęłam szaleńczo "jeździć" cipą po jego twarzy. - Uuuuuu, mmmmmm - wyłam, dławiąc się jednocześnie jego wielkim drągiem. Przez moje ciało przetoczył się potężny orgazm, zalewając Czarka moimi wydzielinami. - Chodź, wezmę cię od tyłu - powiedział. Ja, w pozycji na czworaka, a Czarek klęczał za mną. Rozchylił mi uda i splunął na szparkę. Rozsmarował ślinę penisem. Następnie położył dłonie na moich biodrach i z impetem wdarł w ciasne, gorące wnętrze. Czułam jak drgają moje okrągłe, wydatne pośladki. Obfity biust bujał się w przód i w tył, ocierając o drapiący koc. - Aaaaa, ale jesteś ciasna - wyjęczał Czarek. Miał znacznie grubszego penisa, niż Marek. Idealnie wypełniał całą dziurkę. Wiedziałam, że nie będę musiała długo czekać na orgazm. Kręciłam zachęcająco pośladkami, nadziewając się mocno na jego pulsujący pal. - Oooo, mocniej, mocniej - jęczałam. Mięśnie cipki ...
... zaczęły zaciskać się na jego penisie. Potężny dreszcz i orgazm jak strzała, przeszył mnie na wylot. Po chwili Czarek, sapiąc zapytał: - Gdzie mam trysnąć? - Do środka. Biorę pigułki. I trysnął, wypełniając moje wnętrze białym, słodkim nadzieniem. Po wszystkim, wytarłam się chusteczkami i włożyłam majtki. Czarek założył spodnie. Spojrzałam na niego i czule pocałowałam w usta. - Dzięki. Byłeś rewelacyjny. Tego było mi trzeba - powiedziałam uśmiechając się do niego. - Ty, też byłaś świetna. Może to jeszcze kiedyś powtórzymy? - zapytał. - Może... muszę już uciekać, bo zrobiło się późno - odparłam. - Odprowadzę cię - oznajmił. - Nie, dzięki. Chcę przespacerować się sama. Wstałam i powoli ruszyłam w drogę powrotną. Byłam pewna, że w domku letniskowym, po Marku nie ma już śladu. Powinnam nadal być wściekła i zrozpaczona, a byłam dziwnie spokojna. Czarek tak cudownie mi dogodził. Na myśl o tym uśmiechnęłam się sama do siebie. Mam dopiero dwadzieścia lat i jeszcze nie jeden facet przede mną. Wczoraj Marek, dzisiaj Czarek, a jutro...