-
Wakacje nad morzem
Data: 27.09.2020, Kategorie: wakacje, Autor: Magdalena_M
... blondynka! - Sam, jesteś głupi - odparłam widząc chłopaka owiniętego kocem, leżącego na plaży. - Co tu robisz? - zapytałam. - Śpię. A co nie widać? - mówiąc to zaczął mi się intensywnie przyglądać. - Dziewczyno... jak ty wyglądasz? Idź się umyj. Jest ciemno, ale i tak widać, że masz czarną twarz. - No, tak. Jeszcze, ty, mnie dobij - odparłam i głośno zaniosłam się płaczem. - Sorry, nie becz. Co ty taka wrażliwa na krytykę? - Nic nie rozumiesz - powiedziałam. - To mnie "oświeć" - odparł. - Moje życie, właśnie, legło w gruzach. Chłopak mnie rzucił, a ja myślałam, że się oświadczy. Jestem załamana. - No, to "grubo". Nie martw się, nie pierwszy i nie ostatni. - Ale on był moim pierwszym. Strasznie go kocham. I z nim... straciłam dziewictwo. - Ile masz lat? - zapytał. - Dwadzieścia - odparłam. - To całe życie przed tobą. Nie przejmuj się jednym kolesiem. Teraz powinnaś skupić się na sobie. Zrób coś tylko dla siebie. Korzystaj z młodości i "zaliczaj" chłopaków. Wiem, co mówię. Mam dwadzieścia trzy lata i żyję chwilą - mówiąc to objął mnie ramieniem. - Chyba masz rację - odparłam i przytuliłam się do niego. Wypite wcześniej wino jeszcze wirowało mi w głowie. - Fajna jesteś, ale weź chusteczkę i wytrzyj twarz. Zrobiło mi się trochę głupio. Wyjęłam z torebki lusterko, chusteczki nawilżane i starłam zacieki. Nieznajomy odwinął się, nieco, z koca i w świetle księżyca zobaczyłam, że jest całkiem przystojnym, obciętym na "jeża" brunetem. - ...
... Jak masz na imię? - zapytałam. - Czarek, a ty? - Ola. Czarek, umiesz czarować? - Tak, a chcesz się przekonać? - zapytał z uśmiechem. - Bardzo tego, dzisiaj, potrzebuję. Przytuliłam się do niego. Dłonią uniósł do góry moją brodę i delikatnie pocałował. Miał cudownie miękkie, pełne usta. Wsunął mi głęboko swój język i oplatał nim mój. Oralne igraszki sprawiły, że poczułam znajome mrowienie i wilgoć między nogami. Czarek zaczął nieśmiało pieścić dłonią moją pierś. Podszczypywał palcami sterczący sutek. Cicho jęknęłam. Zaczęłam dotykać ręką jego krocza. Pod materiałem spodni jego penis stawał się coraz większy i twardszy. Czarek szepnął mi do ucha: - Zaraz mi spodnie rozerwie. Po chwili rozpiął rozporek i wyciągnął swój potężny narząd. Jego żołądź lśniła od wilgoci w księżycowym świetle. Podciągnął mi sukienkę i włożył rękę w majtki. Szorstkimi opuszkami palców bawił się moją łechtaczką, doprowadzając do szaleństwa. Jęczałam coraz głośniej i coraz więcej soków wylewało się z mojej gorącej dziurki. Czarek mocno podniecony, przyciszonym i chrapliwym głosem powiedział: - Zdejmij majtki. Chcę cię wylizać. Położę się na kocu, a ty usiądź mi na twarzy. - To może zrobimy sześć-dziewięć? - zaproponowałam. - O tak. Usiadłam na jego twarzy i zaczęłam jeździć cipką do przodu i do tyłu. Tarłam kroczem o jego usta i nos. Głośno jęknęłam, gdy wsunął mi język do środka. Chwyciłam jego wyprężonego drąga i skierowałam go, prosto, do mojego głębokiego gardła. Rytmicznie ...