1. Człowiek witruwiański (I)


    Data: 28.10.2020, Kategorie: człowiek witruwiański, Autor: XXX_Lord

    ... rozmawia z Magdą i jej chłopakiem siedząc obok choinki bożonarodzeniowej.
    
    - Mam dla Ciebie niespodziankę - stoję obok Biurka Nadii. Moja ukochana zapuściła włosy, które sięgają jej za łopatki. Wygląda oszałamiająco pięknie. Jak Pocahontas - dodaję w myślach.
    
    Jest połowa lutego, w Londynie panuje sroga jak na Anglię zima. W Polsce nikt nie zwróciłby uwagi na taką aurę, ale Anglicy nawet najdrobniejsze opady śniegu i lekki mróz traktują jak katastrofę meteorologiczną.
    
    - Co to? - Nadia jest zaciekawiona kopertą, którą położyłem obok jej dłoni.
    
    - Otwórz - uśmiecham się
    
    - Bilety lotnicze... na Mauritius?! - cieszy się jak dziecko - pojedziemy razem?
    
    - Nie głuptasie, oddzielnie - żartuję sobie z niej.
    
    - Bardzo śmieszne - Nadia daje mi kuksańca i całuje - Kiedy lecimy?
    
    - Jutro - odpowiadam - Załatwiłem wszystko z Jackiem.
    
    Dwa dni później wylegujemy się na leżakach nad plaży sącząc drinki. Rajski widok działa na nas uspokajająco.
    
    - O Boże, ale cudownie! - Nadia przeciąga się leniwie na leżaku. Co za ciało - myślę sobie pożerając wzrokiem jej kształty.
    
    - Przestań się tak na mnie gapić - udaje oburzoną uśmiechając się pod nosem - czuję się jak na wystawie w sklepie.
    
    - Jest na co popatrzeć to się gapię - wypalam i ze śmiechem całuję ją w nos.
    
    Wieczorem siadamy przy kolacji, stoliki restauracji hotelowej znajdują się na wodzie, a kelnerzy dostarczając posiłki przywożą je z plaży maleńkimi łódeczkami.
    
    Fantastyczny pomysł - myślę sobie i ...
    ... zerkam na moją kobietę.
    
    Nadia ma na głowie wianek z kwiatów i jest ubrana w lekką, zwiewną sukienkę oraz sandałki. Opalenizna i uśmiech powodują, że wygląda jak ósmy cud świata. Patrzę na nią jak pochłania kolację, ja sam nie jem, nie mogę oderwać od niej oczu.
    
    - No co - patrzy na mnie - jestem głodna - mówi śmiejąc się z pełnymi ustami.
    
    Uśmiecham się do niej, czekam aż skończy.
    
    - No, w końcu czuję, że się najadłam - mówi zadowolona i zapala papierosa. Gdzie to się wszystko mieści? - jestem zszokowany ilością jedzenia, które zmiotła z talerza.
    
    - Czemu nic nie mówisz Piotrusiu? - pyta.
    
    Bez słowa klękam przed nią i wyciągam rękę. W dłoni znajduje się czerwonego pudełko. W oczach Nadii pojawiają się łzy.
    
    - Chciałem to zrobić wcześniej, ale postanowiłem zaczekać na bardziej odpowiedni moment, taki jak ten - biorę ją za rękę - Wyjdziesz za mnie Nadio?
    
    Łzy radości płyną po policzkach mojej ukochanej.
    
    - Tak! - szepcze patrząc mi głęboko w oczy - tak Piotrusiu, zostanę Twoją żoną!
    
    Otwiera pudełko.
    
    - Jest śliczny, najpiękniejszy! - zachwycona zakłada pierścionek na palec i szaleńczo całuje mnie po twarzy.
    
    - Chodźmy się kochać - przerywa pocałunki i patrzy na mnie zachęcająco.
    
    Biorę ją na ręce i przenoszę nad wodą. Nadia śmieje się i całuje mnie co chwila w usta.
    
    Minutę później lądujemy w pokoju, sukienka spada z mojej narzeczonej i naga Nadia patrzy na mnie z powagą.
    
    - Chcę mieć z Tobą dziecko - mówi. Jej oczy wyrażają miłość, ufność i ...