1. Człowiek witruwiański (I)


    Data: 28.10.2020, Kategorie: człowiek witruwiański, Autor: XXX_Lord

    ... pracownik rosyjskiego oddziału firmy. Na dole widniała adnotacja Jacka „trzy razy z rzędu pracownik roku w Rosji, dbaj o niego”.
    
    W dalszym ciągu jego gęba nie budziła we mnie zaufania, ale jak brzmi przysłowie nie należy oceniać ludzi po wyglądzie (czy jakoś tak).
    
    CV numer dwa - Eleonore Cloutier. Francuzka. Trzydzieści cztery lata, przez 5 lat pracowała w Kanadzie jako agent nieruchomości, później przeniosła się do Anglii i znalazła posadę jako asystentka w ambasadzie francuskiej. Dlaczego zmieniła ciepłą posadkę w ambasadzie na orkę, jaką będzie sprzedaż instalacji okiennych?
    
    Zdjęcie przedstawiało uśmiechniętą blondynkę z naturalnie kręconymi włosami. Niebieskie oczy, dość wąskie usta, okulary ze złotymi oprawkami. Ładna.
    
    CV numer trzy - Nadia Dumitrescu. Rumunka, lat dwadzieścia osiem. Urodzona w Tokio (!), pracowała jako rzecznik prasowy i doradca zarządu firmy dystrybuującej paliwa płynne na terenie Unii Europejskiej, w Chinach i na Bliskim Wschodzie. Znajomość języków: rumuński, angielski, francuski, japoński (!), chiński (!!), perski (!!!), mandaryński (!!!!).
    
    Wow!
    
    To samo pytanie co w przypadku Eleonory. Dlaczego przeszła do firmy mając w perspektywie bycie członkiem zarządu w międzynarodowej korporacji?
    
    Dziwne.
    
    CV numer cztery - Alice Schwartz. Amerykanka, lat trzydzieści. Były makler giełdowy, zwolniona za romans z przełożoną. Później praca w kilku firmach zajmujących się sprzedażą produktów z branży FMCG. Adnotacja Jacka „Może jej CV ...
    ... nie robi wrażenia, ale to cenny element zespołu. Świetny organizator i osoba działająca na tyłach. Coś jak Zenek u nas. Jest naprawdę dobra, nie zaniedbuj jej”.
    
    Na zdjęciu widniała poważna twarz ciemnowłosej kobiety w okularach. Dość duży nos, wąskie usta i szare oczy. Kompletnie nie w moim typie - dodałem w myślach.
    
    Ostatnie CV.
    
    Malik Abdennour. Senegalczyk, lat dwadzieścia dziewięć. Wychowany w paryskim getcie, ukończył Uniwersytet Marsylski w Provence z wynikiem celujący. Kierunek - ekonomia. Znajomość francuskiego, angielskiego, hiszpańskiego, arabskiego i kilku dialektów afrykańskich. Pierwsza praca.
    
    Zdjęcie - czarny jak smoła Murzyn szczerzący zęby do obiektywu. Duże oczy, szczery uśmiech.
    
    Jakim cudem Jackowi udało się zgromadzić taką ekipę? Ci ludzie mają wiedzę i umiejętności predestynujące do pracy na zupełnie innych stanowiskach. Lepiej płatnych.
    
    Nadia wykonała gwałtowny skręt w lewo, złapałem kurczowo uchwyt nad głową, a mój żołądek ponownie wykonał salto.
    
    - Przepraszam, ale naprawdę się spieszę - jej uśmiech był zniewalający.
    
    - Nie ma sprawy. Widzę, że naprawdę nieźle jeździsz - powiedziałem bez cienia szydery - Zmieniając temat, mogę Ci zadać pytanie? - byłem ciekawy jej pochodzenia.
    
    - Strzelaj - zerknęła na mnie.
    
    - Miejsce urodzenia - Tokio, znajomość języków - perski, japoński, chiński i mandaryński. Dość niezwykła kombinacja jak na zwykłego pracownika firmy sprzedającej okna. Miałaś posadę, od której był tylko krok do stanowiska ...
«12...456...19»