1. Człowiek witruwiański (I)


    Data: 28.10.2020, Kategorie: człowiek witruwiański, Autor: XXX_Lord

    ... zaciągnęła się mocno i podała skręta Malikowi.
    
    Boże, co za dziewczyna.
    
    - Nie będziemy mieli problemów z powodu tego - pokazałem głową na skręty. W końcu to nie jest legalne.
    
    - Znam właściciela klubu jeszcze z czasów poprzedniej pracy - tłumaczyła mi Nadia - więc nie przejmuj się tym zbytnio. Baw się dobrze i jeśli czegoś potrzebujesz po prostu mi to powiedz.
    
    Czegoś potrzebuję? No cóż, bardzo chciałbym zobaczyć jak prezentujesz się bez tej kiecki, kochanie - pomyślałem sobie uśmiechając się do niej - ale to życzenie dzisiaj raczej się nie spełni.
    
    Po kilku kolejkach i dwóch skrętach nieco sztywna atmosfera uległa znacznemu rozluźnieniu. Wyglądało na to, że towarzystwo dobrze się ze sobą czuło.
    
    - Znaliście się wcześniej? - zapytałem Malika.
    
    - Z resztą zespołu? Oddział londyński powstał miesiąc temu, początkowo nie mieliśmy supervisora i zarządzano nami z Polski. Ktoś wpadł na pomysł, żeby jednak zrobić z nas pełnoprawną jednostkę i przysłał Ciebie.
    
    - Nie ktoś, tylko Jacek, to była jego koncepcja. Co nie znaczy, że jestem jego przydupasem - tłumaczę - Powody wysłania mnie tutaj były hmm, powiedzmy, że częściowo związane z kwestiami osobistymi.
    
    We wzroku Nadii czaiła się ciekawość. Jej oczy są jak studnia bez dnia - pomyślałem sobie i odwróciłem wzrok.
    
    - A masz dziewczynę albo żonę? - wypaliła Alice patrząc na mnie prowokująco.
    
    - Nie mam - odparłem zgodnie z prawdą.
    
    - Jesteś gejem? - szeroko otworzyła oczy.
    
    - Haha, nie - zaśmiałem się głośno ...
    ... - No cóż, rozstałem się dwa tygodnie temu z dziewczyną. To jest między innymi powód przyjazdu tutaj. Czemu pytasz, szukasz kogoś? - odbiłem piłeczkę.
    
    - Nie, dzięki, ale nie gustuję w mężczyznach - Alice była bezpośrednia jak facet. To stąd ten romans z przełożoną w jej CV - pomyślałem.
    
    Bardziej niż Alice interesowała mnie Nadia, ale na razie nie miałem okazji żeby dyskretnie ją podejść.
    
    Dwie godziny później niemal połowa tacy była opróżniona. Siedzieliśmy z Jurijem solidnie wstawieni przy stole. Nadia tańczyła na parkiecie z Malikiem, a Eleonora z Alice wyszły do toalety.
    
    - Niezła jest, co? - trącił mnie w ramię Jurij.
    
    - Niezła? To mało powiedziane - odparłem. Nie dla psa kiełbasa - dodałem w myślach patrząc na niego.
    
    - Jeśli myślisz o tym, żeby ją poderwać to możesz dać sobie spokój. Na wstępie oznajmiła mnie i Malikowi, że nie mamy co do niej startować.
    
    Nadia jakby wyczuwając, że o niej rozmawiamy spojrzała na mnie i uśmiechnęła się promiennie.
    
    - Może Wam tak powiedziała, mnie nie - odparłem w myślach, wychyliłem kolejną lufę i ruszyłem w jej kierunku.
    
    Świdrujący odgłos rosyjskiego hymnu dobiegał gdzieś z oddali.
    
    - Ktoś zapomniał wyłączyć radio? - pomyślałem i zignorowałem dźwięk, który za moment umilkł. Kurwa, znowu? - zdenerwowałem się nie na żarty, kiedy hymn ponownie zaczął brzęczeć. Otworzyłem prawe oko, później z trudem lewe i spojrzałem w dół.
    
    Łóżko hotelowe przedstawiało widok jak po potężnej awanturze. Pościel leżała na podłodze, a ...
«12...789...19»