-
Człowiek witruwiański (I)
Data: 28.10.2020, Kategorie: człowiek witruwiański, Autor: XXX_Lord
... ja spałem w opakowaniu bez przykrycia. Upierdliwy dźwięk w dalszym ciągu wiercił mi dziury w głowie. Sięgnąłem ręką w kierunku źródła. Telefon. Odebrałem nie patrząc kto dzwoni. - Halo? - dźwięk wydawany przez mój otwór gębowy przypominał odgłos papieru ściernego trącego o chropowatą powierzchnię. - Piotr, otwórz. Jestem pod drzwiami. Nadia? Walcząc z mdłościami zwlokłem się z łózka i poczłapałem do wyjścia. Przekręciłem zamek i pociągnąłem za klamkę. Nadia zwinnym ruchem wskoczyła do środka. - Boże, ale wyglądasz - patrzyła na mnie z przerażeniem. Pomarańczowa bluzeczka ze sporym dekoltem, granatowe szorty szare sandałki. Na zewnątrz musiało być gorąco. - Co się wczoraj stało? - wychrypiałem szukając w pokoju wzrokiem płynów nie będących alkoholem. Dzięki Bogu obok łóżka na podłodze stała butelka wody. Wypiłem za jednym zamachem prawie połowę. - Nie pamiętasz? No cóż, w dużym skrócie. Wypiliście z Jurą razem ponad dwa litry wódki, obaj byliście tak pijani, że nie mogliśmy Was wpakować do taksówek. W końcu udało mi się wtoczyć Cię do pokoju w hotelu. Nie miałam siły zaprowadzić Cię do wanny, więc po prostu położyłam Cię spać w ubraniu - dodała. - O cholera, przepraszam! - naprawdę było mi głupio. - Nie masz za co przepraszać - odparła patrząc mi prosto w oczy - mieliśmy się poznać i dobrze bawić. Moim zdaniem było zajebiście. Pamiętasz jak razem tańczyliśmy na parkiecie? - dodała śmiejąc się pod nosem. - Nie bardzo - kurwa, mam nadzieję, że ...
... nie odwaliłem czegoś, czego mógłbym żałować. - No cóż, miałeś problem, żeby utrzymać równowagę, ale Twoja szarmanckość bardzo mnie wzruszyła - śmiała się, a ja czerwieniłem się jak dorodny burak - oświadczyłeś mi, że jeśli ktokolwiek będzie się do mnie przystawiał to wybijesz mu zęby i nasikasz do gardła. Jezu, ale się popisałem. Pierwszy dzień i od razu narobiłem sobie siary. - Nadio, bardzo Cię przepraszam - usiadłem naprzeciw niej i ująłem jej dłoń - byłem pijany i pieprzyłem głupoty. Jeśli Cię uraziłem powiedz mi to od razu. - Daj spokój, nic się nie stało, świetnie się z Tobą bawiłam. Już dawno nikt tak ze mną nie tańczył - zaśmiała się i zabrała rękę - A pamiętasz, jak przytulałeś się z Jurą i śpiewaliście na zmianę hymn rosyjski i polski i przysięgaliście sobie dozgonną przyjaźń braci Słowian? - Co? - wybuchnąłem śmiechem. - A jak myślisz, dlaczego w telefonie gra Ci hymn rosyjski? Jura ma ustawiony polski. - Jezu, za chwilę dowiem się, że tańczyłem nago na stole. - No nie, aż takich popisów nie było, chociaż to mogłaby być całkiem interesująca perspektywa - dodała i spojrzała mi prosto w oczy. Nastała niezręczna cisza. Patrzyliśmy na siebie przez chwilę, po czym Nadia opuściła wzrok. - Trzeba tu trochę posprzątać - zaczęła zbierać pościel z podłogi. Kiedy nachyliła się po poduszkę jej bluzka rozchyliła się nieco i ujrzałem ciemne sutki jej drobnych piersi. Nie miała na sobie stanika. Między moimi nogami zaczęło robić się ciasno. - Ok, ...