1. Kamila nauczycielka (III). Zwykły obozowy dzień


    Data: 31.10.2020, Kategorie: nauczycielka, uczeń, gra, Autor: Falanga JONS

    ... tutaj mamy wody pod dostatkiem? Chodź, idziemy a za nami przybędzie piłkarski narybek – wskazał głową na zbierających się powoli uczniów.
    
    - Taaak... A ja mam robić im striptiz.
    
    - Kochanie moje, to taki staroświecki zwyczaj, że na plaży chodzi się w samych majtkach, ewentualnie druga połowa ludzkości ma jeszcze staniki. Chyba, że wolisz dołączyć do tej pierwszej, tak jak wczoraj – uśmiechnął się pięknie.
    
    - Niedoczekanie twoje. I innego Urugwajczyka – sprzedała mu kuksańca żona, ale wstała i lekko obolała udała się z mężem w kierunku plaży. A w bliższej, bądź dalszej odległości za nimi, pozostali uczestnicy meczu, którym również zamarzyła się wizja orzeźwiającej kąpieli.
    
    Kamila zdjęła spodenki, koszulkę, buty i szybko, zanim na plażę dotarli pozostali wycieczkowicze wbiegła do jeziora. Wodą ją ukoiła. Pluskała się długo, czekając na męża, który dołączył do niej po jakimś czasie. Oboje przebywali obok siebie, tuląc się i oblewając wodą, nie zwracając uwagi na towarzystwo uczniów. Ci, również nie próżnowali, starając się podpływać jak najbliżej swojej nauczycielki.
    
    W końcu wyszli z wody. Kamila postanowiła trochę poleżeć na plaży i korzystając z mocnego słońca, opalić się trochę. Najpierw przeleżała dwadzieścia minut przodem, następnie przewróciła się na brzuch. Nieobecność Daniela wytrwale pływającego w jeziorze, ośmieliła chłopaków, którzy jakby częściej zaczęli przechodzić obok kocyka, na którym wylegiwała się ich wychowawczyni. Zerkali na jej jędrne, szczupłe, ...
    ... lekko umięśnione i nieźle opalone nogi. Na jej pośladki zakryte dolną częścią stroju kąpielowego w kolorze bieli. Na jej szczupłe, smukłe ramiona i nagie plecy, przez które przebiegał cieniutki sznureczek białego koloru. Robiło im się goręcej, niż wskazywała na to temperatura powietrza.
    
    W końcu jednak, wszystko co dobre musi się kończyć. Daniel zmęczył się pływaniem a Kamila leżeniem. Było już grubo po osiemnastej. Oboje wstali i ubrali się, zbierając się do wyjścia, razem z drugą parą nauczycielską. Drogę zastąpił im Piotr.
    
    - Przyjdą panie dziś do "Pyry"?
    
    - Dziś specjalna impreza – dodał Bartek.
    
    - Na czym polega ta specjalność? – zapytała Beata.
    
    - No... Wchodzą tylko kobiety ubrane w spódniczki o długości maksymalnie trzydziestu centymetrów – odparł śmiało Piotr.
    
    - A faceci? – uprzedził nieco zbulwersowaną Beatę Daniel – W garniturach?
    
    - Nie, krótkie spodenki, aby i panie miały na co popatrzeć.
    
    - I co w tym klubie będziecie robić? – zapytała nieufnie Konopacka.
    
    - To co w klubie wakacyjnym... Grali w bilard, rzucali strzałkami, pili colę, jedli hamburgery – uśmiechnął się nieznacznie Piotr.
    
    - A jak ktoś nie spełni warunków?
    
    - To zadzwonimy po policję – wygłupił się Bartek. – Nie no, ale będziemy mierzyć linijką – pogroził żartobliwie palcem.
    
    - Kto przyjdzie w za długiej, temu ściągniemy – rozładował atmosferę jeden z przysłuchujących się uczniów drugiej klasy, wzbudzając lekki chichot.
    
    - Wakacje są, wszyscy przyjdą ubrani w taki sposób, ...
«12...456...16»