-
Kamila nauczycielka (III). Zwykły obozowy dzień
Data: 31.10.2020, Kategorie: nauczycielka, uczeń, gra, Autor: Falanga JONS
... mogę. - Dobra, tu i tak jest gorąco – podchwycił Daniel i udał się wraz z kolegą na świeże powietrze. Kamila została sama. Zatopiła się na moment w myślach. Wcześniej zdążyła się rozejrzeć i policzyła, że jest tu obecny komplet chłopców z jej klasy. Zatem "Urugwaj" też. Cholera, który to...? - Pani profesor, może zagra pani z nami w bilarda? – wyrwał ją z rozmyślań głos najbardziej elokwentnego chłopaka z drugiej klasy, Piotra – Nie będzie pani tu tak sama siedzieć. - Słabo gram – odparła nauczycielka, co nie było zgodne z prawdą. - A czy to ważne, jakie ma pani umiejętności? Liczy się zabawa a my nie pozwolimy, żeby ktoś się nudził. - Hm... - zastanowiła się dziewczyna. Miał trochę racji, od tego siedzenia na krzesełku zaczął boleć ją tyłek. - Kilku chłopaków chciało zagrać, chyba ich pani nie rozczaruje. Bo chcemy zagrać z dziewczynami, ale one się wstydzą. - Może dlatego, że gracie o jakąś stawkę? – odparła nauczycielka, ale posłusznie i ostrożnie, aby nie odsłonić majtek, zsunęła się z krzesełka. - O stawkę to może później – uśmiechnął się szeroko i lekko chytrze Piotr. Kamila niepewnym krokiem skierowała się w stronę stołu. Nie dość, że w głowie się jej lekko kręciło, to miała na stopach szpilki. Zachwiała się po drodze. Chłopacy przyjęli to lekkim chichotem, część z niedwuznacznymi minami pokiwała głową. Polonistka czuła jak lekko się czerwieni. Odważnie jednak, z drinkiem w dłoni podeszła do stołu. - No to który z panów? – ...
... donośniejszym głosem postanowiła ukryć lekkie zmieszanie. Wyprostowała się, odstawiła szklankę i chwyciła kij. Wyglądała bajecznie. - Ja zacznę – zaoferował się Piotr. Grał kiepsko, ale umiał prowadzić bajerę i rozluźniać towarzystwo. Liczył, że z nauczycielką pójdzie mu to co najmniej przyzwoicie. I rzeczywiście, Kamila dała się wciągnąć w pogawędki przy stole. Czuła się coraz bardziej wyluzowana, tak, że wpadki, polegające na lekkim załamywaniu się nóg w tych cholernych szpilkach nie przyprawiały jej o ból głowy. Piotr prowadził konwersację całkiem dobrze. Przez chwilę przyszło jej do głowy, że "Urugwaj", pozmyślał trochę i może to właśnie lider drugiej klasy ukrywa się pod tym nickiem. Zachmurzyła się nieco, czując jednocześnie lekko przyspieszone bicie serca. Ale po chwili machnęła ręką. Chyba nie. Był elokwentny, ale ani jednym słowem nie zasygnalizował, że wczoraj oglądał przedstawienie. No chyba, że się tak dobrze maskował. Zagrała dwie partie, obie minimalnie przegrywając. Pojedynki gromadziły coraz większą widownię. Wrócił też Daniel, stając sobie nieco z tyłu. Każdy z chłopaków chciał sobie pooglądać piękną nauczycielkę kręcąca się wokół stołu bilardowego. Największe szmery pojawiały się, gdy musiała mniej, lub bardziej wygiąć ciało, by uderzyć w bilę. Początkowo krępowało ją to, później przestała jakby zwracać uwagę. Nabrała ochoty na kolejne partie. - Jak widzicie kiepsko mi to idzie, ale mogę zagrać raz jeszcze – zwróciła się wyluzowana do gromady swoich ...