1. Ballada o komorniku


    Data: 06.11.2020, Kategorie: patologia, proste bez większej fabuły, Autor: Man in black

    ... Jestem prawiczkiem i masz rację... nie widziałem... na żywo.
    
    – Ale jesteś zakręcony koleś, gdzieś ty się uchował?
    
    – Dobra, zapomnijmy o tym, ok? Po prostu udawaj, że tego nie było.
    
    – Zaraz, przecież coś obiecałam. Przyjrzyj się dobrze.
    
    Luiza postawiła jedną stopę na łóżku, rozchyliła nogi i sięgnęła dłonią między uda. Odchyliła rąbek majtek i pokazała mu swój skarb. Chłopak patrzył zafascynowany. W pokoju panowała całkowita cisza. Dziewczynie wydawało się, że słyszy bicie serca Pawła.
    
    – No i? – zapytała, przyglądając mu się uważnie.
    
    – I co? – nawet na chwilę nie oderwał wzroku.
    
    – No podoba ci się, czy nie?
    
    – Jest śliczna...
    
    – Rany, aż tak? – przytaknął. – To może chciałbyś dotknąć, co? Śmiało...
    
    Chłopak wysunął ostrożnie palec, jakby wagina miała go ugryźć. Delikatnie dotknął sromu. Zadrżał, czuła to nawet dziewczyna. Przesunął opuszkiem wzdłuż sklejonych warg na dół i z powrotem do góry. Dopiero po chwili spojrzał na nią. Jego oczy lśniły jak latarnia morska. Przez chwilę przyglądała mu się, po czym sięgnęła dłonią i palcami rozchyliła srom, pokazując różowe gładkie ciało, które już lśniło.
    
    – Włóż tam palec, śmiało...
    
    – Mogę?
    
    – Kretyn, jeszcze jedna taka odzywka i koniec przedstawienia.
    
    Poczuła jak wsuwa palec do środka. Wepchnął go do oporu i lekko przekręcił, masując pochwę. Wydawało jej się, że Paweł drży na całym ciele. Trzęsła mu się nawet głowa. Dziewczyna zmrużyła oczy i pozwoliła sobie na odrobinę przyjemności. ...
    ... Instynktownie chłopak wiedział jak ją pieścić. Chwilę bawił się wargami, dotarł do łechtaczki i nacisnął ją ostrożnie.
    
    – Hej, to już regularna palcówka – uśmiechnęła się, żeby go nie peszyć. – Chciałbyś włożyć tutaj coś innego?
    
    – Co? – rozbawiła ją naiwność chłopaka. – No nie wiem, na przykład swojego sterczącego kutasa?
    
    Oboje spojrzeli na prześcieradło, pod którym prężył się penis, w pełnym wzwodzie.
    
    – Pokaż, co tam chowasz. – Zrzucił z siebie prześcieradło. Penis sterczał dumnie, prężył się gotowy do akcji. Usiedli naprzeciwko siebie. Dziewczyna położyła rozchylone nogi, na jego nogach. Złapała członek i przysunęła się jeszcze bliżej. Wreszcie zsunęła napletek i dotknęła srom pulsującą główką. Chłopak jęknął. Zrobił się czerwony, jakby się palił od środka.
    
    – Czujesz? – miała delikatny, ledwie słyszalny głos. – Podoba ci się?
    
    – Tak – wysapał, wpatrując się, jak dziewczyna sterując prąciem, pociera żołędziem waginę. Widział jak wsuwa żołądź między wargi, porusza nią w górę i w dół. Robiła to powoli, dysząc coraz ciężej.
    
    – Nie wkładaj – jęknęła, czując, że chłopak napiera coraz bardziej. – Za dużo byś chciał, zboczuchu.
    
    – Nie wytrzymam – sapnął, czując, że zaraz wystrzeli.
    
    – Zrobić ci loda? – nie czekając, aż przytaknie, zmieniła pozycję, położyła się na brzuchu przed Pawłem i wzięła penis do ust. Niemal natychmiast poczuła wylewające się z niego nasienie. Pieściła go chwilę ręką i ssała, pozwalając, żeby wystrzelał się z całego ładunku.
    
    Po chwili leżeli na ...
«12...181920...»