-
Wiejskie wakacje Marty - dziadek i…
Data: 17.11.2020, Kategorie: pończochy, duże cycki, striptiz, różnica wieku, Autor: historyczka
... pomocy... Przestraszyła się. Szybko, na jego oczach, drżącymi dłońmi, zakładała biustonosz. Stach nie mógł przeboleć, że spartolił taką okazję. "Po cholerę mój niewyparzony język plótł o cycuniach! Już dałaby mi posmarować plecy, a potem sytuacja by się rozwinęła, a tak..." A tak kobieta po prostu założyła bustonosz, w obawie przed nazbyt rozgorączkowanym sąsiadem. Marta obawiała się go nieco. "A co będzie, jeśli pozwoli sobie na zbyt dużo?" Po czym czmychnęła do domu. Jednak odwiedzin - nie odpuszczała. Punktualnie o osiemnastej trzydzieści stała na progu sąsiadów. Stach żałował, że nie udało mu się ugrać więcej, nie mniej na wieczór przygotował, co trzeba. Umył się po pracy, podobnie jak i Piotrek. Staszek siedział już w żółtawej koszuli, nieco wyblakłej, z lekkiego zwiewnego materiału. Zapinana na guziki, których do końca nie zapiął. Leżała świetnie na tych barczystych, szerokich ramionach. Niżej, czyste, schludne, beżowe spodnie trzy czwarte. Ot, jak się patrzy. Piotrek miał biały t-shirt oraz oliwkowe spodenki, nie nadające się do pracy, krótkie i opinające się lekko na jego zgrabnym, męskim tyłku. To on otwierał drzwi sąsiadce, spodziewając się, że to musi być ona. Poczuł też dziwny dreszcz na samą myśl, że zobaczy ją znów, i to z takiego bliska. Staszek już postawił nalewkę na stoliku w kuchni. Marta dzierżyła w rękach butelkę swojskiego wina, niezrównanej produkcji jej cioteczki. Wcześniej bardzo długo szykowała się do ...
... wyjścia, założyła pończochy – kabaretki, rozkloszowaną, czarną spódniczkę. Mimo, że nie zakładała nawet w najmniejszym stopniu, że mężczyźni dojrzą, co ma pod tą spódnicą – i tak długo dobierała bieliznę. Koronkowy, prześwitujący stanik i takież, do kompletu majteczki. Długo malowała się, starannie dobrała krwisto czerwoną szminkę. Piotrek widząc ją w drzwiach westchnął, nie kryjąc zachwytu i urzeczenia. - Dzień... dzień dobry. - Wydukał i odsunął się, zapraszając do korytarza. Puszczał ją przodem, licząc że przy okazji popatrzy sobie od tyłu na sąsiadkę. Same kabaretki rozpaliły jego młode zmysły. Do tego seksowna spódniczka, obcisła bluzka... - No miło powitać w progach skromnych. Proszę, panienka siądzie, ja naleję. Sstach sięgnął za staromodny kryształ, w którym znajdowała się nalewka i rozlał go do trzech kieliszków. - Dzień dobry, a właściwie dobry wieczór, obu panom! Przeszła przez pokój, zalotnie kręcąc tyłeczkiem, który to ruch zgrabnie i zamaszyście podkreślała rozkloszowana spódniczka. Kobieta uśmiechała się do obu mężczyzn. „Kurcze, jacy oni są postawni! Krzepcy! Mogłabym znaleźć się w ramionach każdego z nich! Skoro ich koszule tak są upchane przez mięśnie, to czym wypchane są ich spodnie… Chyba każdego z moich uroczych sąsiadów mogłabym poczuć blisko… ” - Proszę, proszę. Proszę siadać. - Zachęcał Staszek, wskazując nauczycielce krzesło z oparciem. Białe, sprzed epoki. Sam złapał za kieliszek a zaraz to samo zrobił Piotrek, dosiadając ...