-
Wiejskie wakacje Marty - dziadek i…
Data: 17.11.2020, Kategorie: pończochy, duże cycki, striptiz, różnica wieku, Autor: historyczka
... się do stolika. - Za zdrowie gościa. Co by częściej gościł w naszych progach! - Ja mam taką słabą głowę… - biadoliła patrząc na kieliszek. „A może oni już mają jakiś chytry plan, żeby po mocnym alkoholu zaszumiało mi w głowie… specjalnie po to, żeby mnie mogli niecnie… wykorzystać…?! No właśnie? Co tu robić w sytuacji, gdyby oni zaczęli się do mnie dobierać??? Cóż… przecie przy takich barczystych typach – bezbronna, słaba kobietka, taka jak ja – nie miałaby najmniejszych szans… No i to koniec wsi, tu nikt nie usłyszałby moich pisków… czy krzyków… Zatem jedyne, co mogła bym zrobić… to chyba, niestety… im ulec…” O dziwo, Marta podnieciła się tą niepokojącą myślą. - To nie jest mocna nalewka. Słodka i owocowa. Można jej wypić więcej, niż klasycznej gorzałki. - Powiedział zgodnie z prawdą, a przez to, że była tak smaczna, bardzo podstępnie potrafiła upić. Wychylił kieliszek, podobnie młody, a Staszek już łapał za szkło, by lać do pełna na nowo. - No... A panienko... panienka na długo? Na całe lato może? - Może... może... jeszcze nie zdecydowałam, możliwe, że zostanę na dłużej. - Dobrze, dobrze. Tutaj dożynki są potem, warto! A i po drodze, latem, jeszcze jeden festyn robią, taki lokalny, taka potańcówka! Tu jest co robić, naprawdę! - zachęcał Staszek. Piotrek patrząc się na dziadka, wymieniał wzrokiem to ją, to jego. - A pani... właściwie to czym się zajmuje w mieście? - Okazuje się, że ciocia może w sanatorium trochę pobyć… więc to by ...
... dało mi wolny dom na całe lato… A z zawodu jestem nauczycielką. Uczę historii w liceum. „Kurcze… znowu mi się gapią w dekolt… no tak, przecież moje cycki mieli okazję już sobie poobserwować… Zaznajomili się z nimi całkiem nieźle…” -Hah! Zawsze lubiłem! - Powiedział wtrącając się Staszek. Za to Piotrek zasłyszawszy odpowiedź, zmieszał się. Widać takiej odpowiedzi się nie spodziewał. -No... i ja jestem w ogólniaku. - Powiedział patrząc na nią, ale jego wzrok, siłą rzeczy, uciekał na dekolt, co próbował jeszcze markować. Staszek zaś - ani trochę. Za to podsunął znów kieliszek bliżej niej. Pełny. - Co pan lubił, panie Staszku? Historię? - prowokowała. „Czy historyczki? Coś czuję, że przespanie się z nauczycielką, stanowiłoby dla nich niezłe wyzwanie… Zaliczenie mnie, to dla nich znaczyłoby coś! Tęgi powód do dumy. Jeszcze chłopak chwaliłby się kolegom, że rozkutasił belferkę…” - No dobrze wypiję i ten... - To nie miasto, to wieś. Tu się pije! - Postawił sprawę jasno Staszek i od razu wychylił kolejną kolejkę, ale dalej nie polewał. Przynajmniej nie od razu. - No.... i następnym razem to odważniej. Trzeba sobie pomagać. - Tu nawiązał do sytuacji podczas opalania. Piotrek popatrzył na nauczycielkę teraz znowu nieco wycofany, ale widać było, po błądzącym wzroku, że hormony brały górę. "Najwyraźniej młodziak zazdrości swojemu dziadkowi... i odwagi i obycia... Natomiast chyba w jednym się nie różnią... w poświęcaniu uwagi mojemu dekoltowi..." - Rozumiem... ...