1. Wiejskie wakacje Marty - dziadek i…


    Data: 17.11.2020, Kategorie: pończochy, duże cycki, striptiz, różnica wieku, Autor: historyczka

    ... że nie lubisz tego! Nie uwierzę - perorował zaciekle Staszek.
    
    Piotrek, nadal trzymając biustonosz, pocierał o niego palcami, a potem nie myśląc nawet o tym, przyłożył go do krocza, jakby chciał je zakryć. Nauczycielka musiała widzieć to wybrzuszenie, nim je zakrył.
    
    Marta wciąż była zmitygowana, ale też nadal buzował jej alkohol w głowie.
    
    "A więc moje cycki kręcą ich jak cholera! Młodemu stoi na ich widok! A stary chciałby mi je pomacać! A czy ja tego bym chciała? Hmmm... Ależ oczywiście! I to jak! Niech by je chwycił! Ucapił! O tak! I... międlił!
    
    Ale przecież nie powiem im - tak, lubię jak mnie chłopcy zmacają..."
    
    - Ach... panie Staszku... co też pan wygaduje... - uśmiechała się z pozoru płochliwie, choć tak naprawdę - kusicielsko.
    
    - Jak to co! Prawdę! - Skwitował mężczyzna, patrząc na nią odważnie. Przy tym podszedł bliżej, skracając dystans, by podać jej rękę i zaprosić na dół. Byle jej cycki znalazły się bliżej niego.
    
    Piotrek, patrząc na nią, uśmiechnął się lubieżnie i rzekł:
    
    - One są najlepsze, jakie widziałem w życiu - wydusił wreszcie z siebie.
    
    Marta uśmiechając się, niepewnie podała rękę, zdejmując ją z piersi.
    
    "A więc zaraz zdejmie mnie na dół! Przy okazji dotknie... będzie mnie miał na wyciągnięcie ręki... Jakie to podniecające..."
    
    - Panie Staszku, podaje pan rękę damie, niczym rasowy dżentelmen...
    
    - Bo obyczaj nie zważa na miejsce czy okoliczności. - Przyznał i popatrzył na nią figlarnie, przyglądając się w lubieżny sposób. Gdy ...
    ... wyciągnęła dłoń, tylko czekał, by zaraz ją sprowadzić.
    
    Kiedy zeszła, celowo stanął bliżej, jakby chcąc, by otarła się odstającymi piersiami o jego tors.
    
    - Ależ się gorąco zrobiło! Może jeszcze poleję, bo za takie cycuszki tośmy nie pili, a że takie piękne, skowyrne, to im żałować nie trzeba!
    
    Nie pytał o chęci, od razu złapał za flaszkę, a Piotrek, pomagając mu, szybko przyszykował trzy kieliszki, ożywiony i bardziej rozochocony niż wcześniej.
    
    Marta nie kontrolowała się.
    
    "Co ma być, to będzie..."
    
    Wychyliła kieliszek równo z mężczyznami, choć wstydziła się wymówić toastu:
    
    - Za cycuszki!
    
    "Boże... stoję przed dwoma nowopoznanymi facetami... z zupełnie nagimi piersiami... i za nie piję!"
    
    Już wiedziała, że teraz, jeszcze bardziej rozochoceni, zabiorą się właśnie "za cycuszki".
    
    Zmitygowana jedynie wyszeptała:
    
    - Jeszcze żadni panowie nie wznosili toastu za moje piersi...
    
    - A coś czuję, że nie tylko za to będziemy dzisiaj wznosić! - Powiedział, mrugając dwuznacznie okiem Staszek i od razu uniósł kieliszek, po czym wychylił zawartość. Kiedy odstawiał go na stolik, bezpardonowo położył rękę na lewej piersi nauczycielki i docisnął do niej palce. Sucha chropowata skóra potarła o jej sutek. Piotrek, widząc to wypił równie szybko, patrząc zazdrośnie na dziadka, który dalej prowadził.
    
    - No... są dokładnie takie, jakie sobie wymarzyłem, a może nawet lepsze! - To mówiąc, patrzył najpierw na pierś, a potem na wyraz twarzy Marty.
    
    - Ojej, panie Staszku! ...