1. Wiejskie wakacje Marty - dziadek i…


    Data: 17.11.2020, Kategorie: pończochy, duże cycki, striptiz, różnica wieku, Autor: historyczka

    ... Jest pan nadto odważny! - Na licu kobiety pojawił się wyraz przerażenia.
    
    "A to jaki zgred! Nie certoli się ze mną! Od razu ucapił mój cycek! Ależ... ale dlaczego to jest aż tak przyjemne... Chyba... chyba do tego właśnie zostały stworzone moje cycuszki..."
    
    - Panie Staszku... - kontynuowała, zmieniając ton - czy aby na pewno są przyjemne w dotyku?
    
    - I to jeszcze jak! - Dodał i ścisnął jej pierś, mocno zamykając w objęciach palców. Pewny uchwyt, a do tego to tarcie, niezmiennie stymulujące sutek. Mężczyzna uniósł pierś i docisnął do jej ciała, rozpłaszczając przy nim mocniej.
    
    - Chodź młody, też zobacz. Sam oceń, to wymaga więcej niż jednej opinii.
    
    Chłopak jakby tylko czekał na zaproszenie, bo faktycznie, o ile sam się nie przełamał, o tyle po słowach dziadka uniósł rękę i przyłożył ją do drugiej piersi. Jego dłoń była bardziej gładka. Złapał też zupełnie inaczej. Delikatniej.
    
    - Aaach... Aaaa! - Marta westchnęła głęboko i jęknęła pod wpływem dwóch dotyków.
    
    "Boże! Co za sytuacja! Niewiarygodna! Dwóch mężczyzn jednocześnie dotyka moich nagich piersi! Obaj łapczywie... ale obaj różnie... stary - zdecydowanie, młody - nieśmiało i delikatnie... Boże! Jakie to cudowne!"
    
    - Widzę panowie, że będę miała zaopiniowany biust... jak nigdy...
    
    "Ciekawe, do czego jeszcze się posuną... o tak... posuną to adekwatne słowo..."
    
    Młoda ręka Piotrka, ściskająca pierś kobiety napierała mocno palcami, łapczywie, choć przecież delikatnie, ale to tarcie w pełni zdradzało ...
    ... jego olbrzymi apetyt.
    
    Prowodyr całego zamieszania skubał za to sutek, obmacując jej pierś, pozbawiony cienia wstydu.
    
    - Opinia to jedno, ale możemy więcej niż opiniować. Na przykład... smakować! To chyba dobre słowo. Bo czego nie potrafi palec, potrafi język zwinny!
    
    - Ojej, panowie, jestem taka zawstydzona... ale... skoro chcecie nie tylko opiniować, lecz też smakować... zatem... smakujcie!
    
    "Boże! Za mocno mi szurnęło do głowy... za mocno... czy ja teraz nie nazbyt wiele im pozwalam... i czy nie nazbyt wiele jeszcze pozwolę???"
    
    - Panowie... azaliż wy nie cytujecie jakiegoś poety??? Czego nie potrafi palec, potrafi język zwinny? Zabrzmiało mi, jakbyście polecieli jakimś wieszczem...
    
    "Polecieli... przelecieli... język zwinny, w jakie zakamarki mógłby się zapałętać??? Ech... kobieto... kobieto! Co też ci hula w tej główce?! Same wszeteczeństwa! Czyżbyś myślała tylko o jednym? Ulec im?! Ulec ich pierwotnym chuciom?! Oddać im najpierw swe nabrzmiałe cycki... a potem... oddać się całą?! Ach... ach... tak... oddać się całą! Oddać się im obu! Poczuć ich... poczuć jak obaj wchodzą we mnie... jeden, po drugim... Poczuć ich w sobie mocno! Dziadka... i wnuczka! Poczuć ich twarde buławy... Poczuć głęboko w sobie, mocne ruchy ich mięsistych taranów! Achhh!"
    
    - Azaliż? Pierś jak u młódki, ale język jak u starowinki! - przyznał Staszek, patrząc już nie na jej twarz, a na miętoszone dalej cycki, które ugniatał tak silnie i zachłannie. Palcami tarmosił jej sutek, ciągnąc go w ...