-
Wiejskie wakacje Marty - dziadek i…
Data: 17.11.2020, Kategorie: pończochy, duże cycki, striptiz, różnica wieku, Autor: historyczka
... mi, takie całe mokre... nasączone pewną substancją..." Marta intensywnie ściskała swoje piersi, ugniatała je aż do bólu, jakby robił to jakiś napalony uczniak... Dziadek wreszcie zebrał się do domu, idąc pierwszy, zostawił Piotrka, nie wiedząc nawet, że ten zamiast pójść za nim, wychylił się, próbując coś zagarnąć. To co zdołał chwycić, to stringi, które momentalnie wsunął do kieszeni spodni. Nie było w nich dużo materiału, więc nawet mocno nie wypchały kieszeni, dlatego jego "zbrodnia idealna" uszła płazem, bo jak okiem sięgnął - nikogo nie widział. Marta z uśmiechem obserwowała scenę. "Ach, ty złodzieju majteczek! Oj sponiewierasz ty je! Sponiewierasz! Choć pewnie bardziej marzyłbyś o sponiewieraniu mojej - jak wy to tam gówniarze mówicie? - mojej fretki..." Po jakimś czasie mężczyźni wyszli na zewnątrz. Staszek pierwszy, stanął z kawą w szklance, patrząc na pozostawione w polu sprzęty. Co ciekawe, nie było wciąż Piotrka... to mogło wzbudzić pytania zwłaszcza w głowie nauczycielki, po tym, jak widziała, czego się dopuścił. Staszek znów rzucił okiem na sznur z bielizną, a po tym ruszył pod płot, jakby chciał zorientować się, gdzie jest sąsiadka. Marta dostrzegła ruch mężczyzny. "Ten stary huncwot chciałby mnie podejrzeć! Niedoczekanie! Ale... zaraz, zaraz, czy to nie byłoby ekscytujące, gdybym miała świadomość, że on obserwuje jak pieszczę swoje piersi... lub... podciągam spódnicę... i pieszczę swoją myszkę? Byłoby... oj, byłoby!" Dlatego ...
... usadowiła się wygodnie na trawie, znów chwyciła piersi w dłonie i poczęła je pieścić, jednocześnie przymykając oczy i wzdychając cichutko, acz przeciągle. - Aaaaaaa... aaaaaaaachhhhh... Zasłyszał głos i dziękował Bogu, że był teraz sam. Rozejrzawszy się po jej podwórku, przeczesywał spojrzeniem również krzaki, szukając choćby najmniejszej wskazówki, skąd mógł dochodzić dźwięk. Ruszył wzdłuż płotu, by lepiej dojrzeć dalszą część podwórza. Szedł cicho, do tego z każdym krokiem coraz bardziej podekscytowany. Marta, słysząc kroki i domyślając się, że już ją podgląda, speszyła się, lecz świadomość, że może ją z ukrycia obserwować - podnieciły ją niezwykle intensywnie, aż serce zabiło mocniej i zdopingowały do działania. "Boże! Ale głupia piczka ze mnie! Dlaczego tak mnie to nakręca?! Dlaczego takie durnoty śmigają mi po głowie, że mam wielką ochotę zadrzeć kieckę??? Nie, no przecie tego nie zrobię..." Jakiś czas wahała się, jakby biła się z myślami. Wyraźnie drżały jej ręce. Wreszcie, jakby przemogła się i... podciągnęła delikatnie spódnicę. Niezbyt wysoko, na tyle jednak, że oczom podglądacza odsłoniły się seksowne koronki wieńczące pończochy... Staszek patrząc uważnie, wreszcie wypatrzył coś, co sprawiło, że rozedrgana ręka ulała kawy ze szklanki, a ta pociekła na trawę. Rozdziawił oczy ze zdziwienia, widząc tak podniecający obraz. Jak żył, tych dobrych sześćdziesiąt lat z kawałkiem, tak młodej i atrakcyjnej kobiety nie widział. I te pończochy, i ... i to co robiła ...