1. Gwałt w zoologicznym


    Data: 23.11.2020, Autor: MrHyde

    ... trafić. Wraca, chlapie Arka i znów, śmiejąc się, wybiega.
    
    Arek grozi, że jak ją złapie, to się zemści. Wyniesie ją daleko od brzega i wrzuci w głęboką wodę. Gosia nie wierzy. Drażni. Mówi, że chłopak tego nie zrobi. Arek odkłada plecak na ziemię.
    
    Gonitwa. Krzyk, pisk, raptowne skręty, zwody. Arek łapie Gosię za ramię, lecz nie jest w stanie jej zatrzymać. Gosia się wyrywa. Arek dalej próbuje ją złapać. Udaje mu się otrzeć dłonią o jej biodro, lecz Gosia znów mu się wywija. Arek traci równowagę i upada. Oboje się śmieją.
    
    Stoją naprzeciw siebie. Oddychając ciężko. Ale Arek nie daje za wygraną. Mówi, że zaraz złapie Gosię, a jak złapie, to będzie okrutny. Szykuje się do ataku. Gosia szykuje się do odskoku. Arek rzuca się do biegu, Gosia z piskiem ucieka. Arek dogania, podstawia nogę. Gosia leży. Przegrała.
    
    Arek pomaga wstać Gosi. Ale to nie koniec zabawy. Teraz zacznie się zemsta.
    
    Arek kuca nagle i błyskawicznie łapie dziewczynę w talii. Podnosi wysoko, jakby ważyła tyle co piórko. Pisk. Śmiech. Powoli opuszcza ją na ziemię. Dwa ciała trą o siebie. Gosia ma świadomość, że w miarę opuszczania dół jej bluzeczki podwija się coraz bardziej.
    
    Arek powtarza operację. Bluzeczka podwija się jeszcze bardziej. Kucając trzeci raz, Arek ma nieskrępowany wgląd na stanik. I nawet nie myśli odwrócić wzroku. Gosia śledzi jego spojrzenia.
    
    Gdy po raz trzeci jest w górze, Gosia śmieje się i mówi, że Arek nie spełni groźby. Że jej nie wrzuci do wody. Jak to nie? Już ją niesie, ...
    ... zarzuciwszy na ramię. Już brodzi po kolana. Gosia piszczy, wierzga nogami i rękami. Gdy woda sięga do pasa, Arek pozoruje zrzut ciała do morza. Kończy się na zamoczeniu kostek. Arek niesie Gosię z powrotem na plażę.
    
    W międzyczasie jego ręce były już wszędzie. Na plecach, na pupie, pod pachami. No, prawie wszędzie.
    
    Teraz posadził ją na piasku. Kucnął obok. Wysuwa rękę. Stopniowo zbliża do jej klatki piersiowej. Gosia przechyla się do tyłu. Żeby nie upaść, podpiera się rękami, bezwiednie stawiając dłonie za plecami. Jednocześnie wypina biust do przodu. Arek korzysta ze sposobności.
    
    Bawełniany stanik nie stanowi bariery. Arek bez skrępowania maca dziewczęcą pierś. Gosia czujnie przygląda się ruchom jego palców. Nikt wcześniej jej tak nie dotykał. Nie badał. Nie napawał się miękkością tej części ciała.
    
    Nie napotkawszy oporu Arek zaczyna macać drugą pierś. Gosia chce o coś zapytać, ale nie może zebrać myśli ani ubrać jej w słowa. Onieśmiela ją widok slipek. Słyszała nie raz o namiocie w spodniach, teraz widzi to zjawisko na żywo.
    
    Gosia nie protestuje, gdy Arek chwyta ją za biodra. Bezbłędnie odgaduje znaczenie jego gestów. Spełnia każdą prośbę. Siada mu na kolanach okrakiem, opiera ręce na jego barkach. Pozwala mu otrzeć się wybrzuszonymi slipkami o jej krocze. Sama kieruje cipkę na namiot. Jest twardy. A w cipce robi się wilgotno.
    
    Arek kładzie Gosię na plecy. Jeszcze niczego z niej nie zdjął, ani nie pocałował ani razu. Za to bez przerwy drażni namiotem. Kładzie ...