1. Nie ten dzień


    Data: 24.11.2020, Autor: blackjack

    ... poziom edukacji wymagany przez prawo i od tego czasu zajmowała się wszystkim za wyjątkiem pracy czy nauki. Przez ostatnie lata stoczyła się tak nisko, że już bardziej chyba nie było można. Doszło do tego, że za działkę potrafiła obciągać w ciemnych zaułkach.
    
    Kobieta, która teraz skulona spała w fotelu nie przypominała tej z zasłyszanych plotek. Miała w sobie niespotykaną klasę, godność i nie wyglądała na głupią. Wręcz przeciwnie, pokazała mu, że potrafi być ironicznie uszczypliwa. Będą z nią kłopoty, pomyślał z zadowoleniem. Uwielbiał kłopoty, zwłaszcza takie, gdy mógł pokazać swoją przewagę. Podszedł bliżej i spojrzał na okładkę książki, którą czytała. Puszkin? A to ci, nie spodziewałby się tego. Odgarnął skraj koca i niezwykle delikatnie uniósł śpiącą Nikę w górę. Nie obudziła się, wymamrotała tylko coś niezrozumiale i wtuliła się w jego pierś. Smukła dłoń uniosła się w górę niczym skrzydło motyla, po czym spoczęła na jego barku, aby w końcu ześlizgnąć się bezwładnie w dół, drażniąc spoconą skórę. Zrobiła to bezwiednie, ale ten drobny gest wywołał dziwny dreszcz, który niczym impuls elektryczny, wstrząsnął jego ciałem. Niechętnie spojrzał w dół na rozchylone usta, zarumienione policzki i długie rzęsy, rzucające drżące cienie. Chyba po raz pierwszy zastanowił się, ile prawdy może być w plotkach krążących na jej temat. Do diabła! Nikt aż tak się nie zmienia, w takie cuda nie wierzył! Być może Lera grała według niejasnych, ustalonych przez nią samą zasad. Ale przysięga, jeśli ta dziwka coś knuje, to pożałuje tego. Akurat to jedno mógł jej obiecać bez problemu, bo cholernie nie lubił być okłamywany. W żadnej, nawet najbardziej błahej sprawie. A panna Bojczuk, co podpowiadała mu intuicja, skrywała jakąś tajemnicę.
«12...18192021»