1. Nie ten dzień


    Data: 24.11.2020, Autor: blackjack

    ... chętnie daje.
    
    – Stary za bardzo się z nią cackał i teraz ma tego efekty. Ale przynajmniej nie będziemy mieli z nią problemu. Za kilka działek sprzeda nie tylko siebie, ale i jego.
    
    Nika skamieniała. Oni myśleli, że była córką jakiegoś Bojuka, Bojczuka czy diabli wiedzą kogo. Ale dlaczego? Przez otumaniony paniką umysł, przebiło się niewyraźne wspomnienie.
    
    Tamta kobieta. Podobny wzrost, ciemne włosy. Twarzy nie widziała, bo pokrywała ją krew i opuchlizna po wypadku. Chciała wezwać pomoc, ale zorientowała się, że zostawiła komórkę u Baśki. Wzięła małą torebeczkę nieznajomej, zostawiła swój plecak. Wybiegła z zaułka i wtedy ją dorwali. Na dodatek byli pewni, że jest jakąś Lerą. Dominika o mało co nie upadła, uświadamiając sobie, że być może tamtą wezmą za nią i zanim się ktoś zorientuje, powiadomią rodzinę. Boże! Biedna mama! Nie, do tego nie może dopuścić! Wyjaśni pomyłkę, uda, że nic nie słyszała, że właśnie się obudziła, nawet nie będzie żądała wyjaśnień.
    
    Tylko że…
    
    A jeżeli wtedy ją zabiją? Nie miała pojęcia kim są i w jakim stopniu mogą zagrozić jej skromnej osobie. Ten młody proponował, aby i Lerę usunąć szybko i bez szumu. Nika zagryzła wargi. Musi zaczekać, udawać oszołomienie i słuchać. Dobrze, że chociaż problem języka odpadał, bo ukraińskim władała jak polskim. Chociaż może lepiej twierdzić, że nic nie rozumie?
    
    – Jestem. Czego chcesz?
    
    Ten głos był inny. Sprawił, że zadrżała gdy go usłyszała. Głęboki, melodyjny i ponury, wibrował jej w uszach, ...
    ... budząc niesamowite pragnienie, aby poznać jego właściciela.
    
    – Mamy Lerę Bojczukową. Ożenisz się z nią.
    
    – Ja? – Żadnych emocji prócz rozbawienia. – Stryjek raczy żartować.
    
    – Słuchaj chłopcze, to nic osobistego, ale musimy jakoś przeciągnąć na swoją stronę tego starego głupca. Będzie mała impreza, damy fotkę do gazet, że córka naszego lokalnego rekina polityki się hajtnęła, po czym zamkniemy ją tutaj, a tatuś będzie tańczył, jak mu zagramy. Będzie też szczęśliwy mając takiego zięcia.
    
    – Zabiłem mu bratanka. Nie będzie.
    
    – Będzie – upierał się tamten. – Córka mu tylko została. Wścieknie się, ale to mało istotne. Damy jej prochy, wódę, co tylko zechce. Złota klatka, kumasz?
    
    – Dobra, może być. – Znów to znudzenie, pozornie leniwe, jak u drapieżnika szykującego się do niespodziewanego ataku. – Ale kijem tej dziwki nie tknę. Połowa Mukaczewa ją dymała.
    
    – Nie przesadzaj. Dziewczyna rozrywkowa, to wszystko.
    
    – To na pewno ona?
    
    – Tak. I mieliśmy sporo szczęścia, dopadając ją przed konkurencją. Sprawdziliśmy dokumenty. Tylko kolor włosów inny, ale teraz nie nadążysz za babami – wtrącił się młody, najwyraźniej również rozbawiony całą sytuacją. – Kuryło się wścieknie.
    
    – I dobrze, ten stary gad może nawet dostać apopleksji – mruknął ten, którego w myślach Nika zaczęła nazywać szefem. – Idź no sprawdź, co z suką, bo nie może tak leżeć cały dzień.
    
    Zwinnie umknęła z powrotem na kanapę, ale postanowiła nie udawać nieprzytomnej. Za to silnie ogłuszoną już tak. Usiadła, ...
«12...567...21»