-
Molo
Data: 06.12.2020, Kategorie: molo, obroża, przysięga, wspomienie, Autor: Krystyna
Stała na molo, dłonie opierając o barierkę. Było bezwietrznie. Morze łagodnie lizało piasek plaży. Tylko gdzieniegdzie mała, biała grzywa psuła widok gładkiej powierzchni. Patrzyła gdzieś w dal, poza linię horyzontu. Jej myśli zajmowało pewne zdarzenie sprzed kilku dni, a właściwie nocy. Całonocna rozmowa, która do dzisiaj nie pozwalała jej myśleć o niczym innym, tylko o jej przebiegu. Zaczęło się całkiem niewinnie. To był jeden z tych wieczorów, kiedy nie bardzo wiadomo, co ze sobą zrobić. Włączyła komputer i otworzyła GG. Nie zaglądała na niego od bardzo dawna. Jej uwagę zwróciła nowa funkcja, której nie znała - losowe wybieranie rozmówcy. Puściła koło w ruch. Zatrzymało się na kimś, ale login jej nie zaciekawił. Zakręciła kołem jeszcze kilka razy, ale z tym samym skutkiem. Już miała wyłączyć komputer, kiedy otrzymała wiadomość: - Hej. Los nas wybrał, może więc porozmawiamy? - Dlaczego nie? - tylko chwilę się zawahała. W końcu przecież miała ochotę na rozmowę. Taką niezobowiązującą do niczego, może nawet o niczym. Ot tak, dla zabicia czasu. Zapytał, jak spędziła dzień, co robiła na obiad. Potem powiadał, że od jakiegoś czasu jest sam, że ciężko przeżył rozstanie, że dopiero wszystko sobie w życiu poukładał na nowo. Chciałby jednak spotkać jeszcze kobietę, która chociażby ugotuje mu obiad. I to nie chodzi o nic wyszukanego. Wystarczy, że zrobi to specjalnie dla niego, albo z nim, albo będzie z nim, kiedy on będzie gotować. Na te słowa kobieta uśmiechnęła ...
... się. Już kiedyś ktoś powiedział do mnie to samo - pomyślała, przypominając sobie tamtą chwilę. - A może każdy samotny mężczyzna myśli podobnie i czasem wypowiada to głośno? Niby w tych zwierzeniach nie było nic niezwykłego. Może jednak to, w jaki sposób były opowiedziane, jakich użyto do tego słów sprawiło, ale miała wrażenie, że zna tego człowieka po drugiej stronie. Potem, gdzieś mimochodem, wspomniał o swoim wzroście, podając go dokładnie w centymetrach. Ta cyfra po raz kolejny coś w niej trąciła, jakby poruszyła dawno skrywane wspomnienia. Przecież mężczyzn o tym wzroście jest wielu, nawet bardzo wielu - przeszło jej przez myśl. Jednak, kolejny raz poruszone wspomnienia, zaczęły wracać do niej z coraz większą siłą. Narastała w niej ciekawość i z każdą chwilą bardziej wciągała się w rozmowę. Wtedy nieznajomy wymienił swoje imię. Jej serce na chwilę niemal się zatrzymało, by po sekundzie zacząć bić coraz szybciej. Miała wrażenie, że zaczyna brakować jej tchu. Czy mężczyzna, z którym pisała, był tym samym, którego kiedyś spotkała, który wiele wniósł w jej życie, by po jakimś czasie zniknąć z niego i zostawić po sobie jedynie wspomnienie? Przecież mężczyzn o tym imieniu, wzroście i podobnych przeżyciach było tak wielu - tłumaczyła sobie, próbując się uspokoić. - Jakie były szanse, że byli w tym samym czasie przy komputerach, że los akurat ich połączył do rozmowy? Prawdopodobieństwo było bardzo małe. A jednak... Nie mogła oprzeć się myśli, że się nie myli. ...