-
Opiekun (III)
Data: 12.12.2020, Kategorie: wiązanie, pieszczoty, Autor: Lola
... zapinania stwierdziłam, że leży wręcz wzorowo. Jednak odsunęłam zasłonę i jakież było moje zdziwienie, gdy zaraz przede mną wyrósł Tomek dzierżąc klasyczną małą czarną. - Zosia, przymierz tą, czuję, że będziesz wyglądać w niej olśniewająco. - To jest z najnowszej kolekcji, pani chłopak ma naprawdę dobry gust – ekspedientka uśmiechnęła się po czym odeszła, bo do sklepu weszli kolejni klienci, a ja uśmiechnęłam się na określenie „chłopak”. - Widzisz... - mruknął. - No dobrze, ale ta... - Nie ma żadnego ale! – bez pardonu wszedł do przymierzalni i ściągnął ze mnie poprzednią kreacje. – Teraz ta – objął mnie od tyłu i pomógł założyć sukienkę. Trzymałam się za jego ręce, gdy po kolei przekładałam nogi. Subtelnie wciągał ją na mnie cały czas utrzymując ze mną kontakt wzrokowy w lustrze. Coraz bardziej zaciskałam nogi, bo czułam pulsowanie łechtaczki przy każdym dotyku Tomka. Jednak on się nigdzie nie śpieszył, on miał czas, dużo czasu. Zawsze spokojny i opanowany. Chyba, że akurat był we mnie i właśnie szczytował to wtedy nie był spokojny ani opanowany. W czasie, gdy ja rozmyślałam próbując odbiec od jego świdrującego wzroku on już skończył dopinać sukienkę. Wciągnął powietrze i pokręcił głową, a potem przyciągnął do siebie. - Wyglądasz bosko... - wyszeptał. Cholera... to szeptanie doprowadzało mnie do szału. Zarost drażnił wrażliwą skórę za uchem, gorące powietrze obijało się o policzek, a jego zapach docierał do mojego nosa. Obezwładniająca mieszanka. ...
... A co do sukienki była naprawdę śliczna i spodobała mi się. Sięgała do połowy ud i była lekko rozkloszowana. W sumie nic szczególnego, jednaka to góra sukienki grała pierwsze skrzypce. Mocno obcisła, na szerokich ramiączkach z koronkowymi prześwitami. I to jakimi! Koronka wszyta była na dekolcie i biegła między piersiami, aż do dolnej linii biustu, oraz na plecach, gdzie odkrywała je całe. - Prześwity w strategicznych miejscach nie przeszkadzają panu? – zarzuciłam mu ręce na barki, wcześniej robiąc obrót w jego stronę. - Nie, nie przeszkadzają... podniecają jeszcze bardziej niż te cycki wywalone na zewnątrz... taka zajawka tego co się kryje pod tym materiałem. - No właśnie co do podniecenia... mówiłeś coś twoich kumplach... którzy będą chcieli się napatrzeć... a teraz mówisz, że ta sukienka potrafi nakręcić ... Nie zdążyłam skończyć zdania, które i tak nie grzeszyło składnią, bo Tomek wpił się w moje usta, aż syknęłam. Przyciągnął jeszcze bardziej do siebie, aż poczułam coś twardego na brzuchu. - To-m-ek! – próbowałam się wyrwać z jego ramion, ale na nic to było. Już poznałam jego możliwości i wiedziałam, że nie ma lekko. Był silniejszy. - Jesteśmy w miejscu publicznym! – warknęłam, gdy na chwilę odessał się od moich warg. - I to jeszcze bardziej kusi, prawda? To ryzyko nakrycia in flagranti – uśmiechnął się łobuzersko, a potem puścił i zostawiwszy mnie samą zniknął z przymierzalni. Odwróciłam się do lustra i spojrzałam na siebie. „Wariatka!”- ...