1. Opiekun (III)


    Data: 12.12.2020, Kategorie: wiązanie, pieszczoty, Autor: Lola

    ... usłyszałam otwierające się drzwi i z sali zaczęli wysypywać się mężczyźni. Wstałam i czekałam na Tomka, wyszedł ostatni rozmawiając z jakimś starszym panem, już mocno siwiejącym. Od razu, gdy mnie zobaczył na jego warzy pojawił się uśmiech. Jego towarzysz zauważył to i również spojrzał w moją stronę. Nieśmiało podeszłam bliżej i chciałam stanąć w bezpiecznej odległości, gdy Tomek przyciągnął mnie ku sobie i złapał za rękę. Wszyscy, za wyjątkiem Tomka mieli na sobie garnitury, a mimo tego i tak to on prezentował się w tym towarzystwie najlepiej. Jak już wszyscy rozeszli się pociągnęłam go za sobą prosto do gabinetu. Stęskniłam się i miałam nieprzeniknioną ochotę na niego. Jednak pamiętałam co wymyśliłam na wieczór i chciałam go tylko odpowiednio nakręcić. Weszliśmy z hukiem go biura po czym zostałam przyciśnięta do ściany. Całował mnie brutalnie, jakby był po co najmniej tygodniowym odwyku od seksu, a nie po godzinnej konferencji. Odsunęłam go od siebie i spojrzałam prosto w oczy. Jak zwykle źrenice miał poszerzone, oddech przyśpieszony, a w brzuch wbijał mi się twardy członek. Szybki był.
    
    - Dzisiaj wieczorem mam dla ciebie niespodziankę – powiedziałam powoli uśmiechając się tajemniczo.
    
    - Niespodzianka? – mruknął i ponownie wpił się w moje usta.
    
    - Ychy...
    
    - Już nie mogę się doczekać...
    
    Na te słowa jego usta dotknęły mojej rozgrzanej skóry szyi, a ręce błądziły po pośladkach, ugniatając je z całej siły. Wziął mnie na ręce i zaniósł na biurko, poczułam zimny ...
    ... blat pod udami i syknęłam.
    
    - Cichutko – roześmiał się tylko i ponownie pocałował.
    
    Zarzuciłam mu ręce na szyję i oddałam pocałunek. Położył mnie, a ja wygięłam się jak kotka, gdy znów poczułam chłód przez cienki materiał mojej koszuli. Wtulił się we mnie jeszcze bardziej, a ja zarzuciłam nogi na jego biodra. Było już tak cudownie, powoli odpływałam, gdy usłyszeliśmy trzask otwieranych drzwi i mignęła mi postać Jarka. Tomek odskoczył jak oparzony, a ja o mało co nie spadłam z biurka, gdy się podnosiłam.
    
    - Nie rób burdelu z naszej agencji! – warknął.
    
    - A ty się naucz pukać!
    
    Wzrok Tomka był naprawdę groźny, Jarek chciał już coś powiedzieć, ale widać było, że ugryzł się w język i zrezygnował z dokopania kuzynkowi.
    
    - Czego chcesz?
    
    - Szukam zszywacza.
    
    - Nie stać cię na nic lepszego? – prychnął.
    
    - Dobra, idę.
    
    Po chwili usłyszeliśmy trzask drzwi.
    
    - Chyba już rozumiesz czemu tak bardzo nie chcę tu pracować.
    
    - On tak zawsze?
    
    - Tak... Jego rozmowa to przeklinanie i wyzywanie przy akompaniamencie trzaskających drzwi. Naprawdę mam walnięte kuzynostwo
    
    - No to rzeczywiście chujowo się masz.
    
    - Doskonale to ujęłaś, a teraz chodź, wracamy do domu.
    
    W windzie podeszłam ku niemu i się przytuliłam. Objął mnie, a brodę oparł o moją głowę.
    
    - Jutro znowu muszę być w biurze, kolejne ważne spotkanie... A dziadek wraca dopiero w środę, muszę go zastąpić.
    
    - Jasne, coś sobie wykombinuję. A tak w ogóle to rozmawiałam z Weroniką i coś mi powiedziała.
    
    - ...
«12...789...»