-
Cichy pokój (IV)
Data: 27.12.2020, Kategorie: sen, stopy, wykorzystanie, Autor: Tamara
... nauczycielką. – Dziewiątą godzinę, rozumiem. Powinieneś zdążyć się, wyspać. Przypomnij mi później, bym dała ci na taksówkę, zaoszczędzisz czas. Zbliżyliśmy się do czekającego na nas samochodu. Przyśpieszyłem, by otworzyć jej drzwi, ona usiadła, dłonią podwijając pod pupę futro i grzecznie podziękowała. Usiadłem obok niej. Podała adres i ruszyliśmy w stronę miasta. Martwiłem się o sposób, w jaki mnie traktowała. Byłem jej wrzodem na dupie, to prawda, ale godziła się spędzić ze mną noc w łóżku, więc po jaką cholerę robiła ze mnie uczniaka? Czy to miało jej jakoś pomóc przezwyciężyć niechęć do mnie? Czy traktowanie mnie z góry w jakikolwiek sposób zachęcało ją do rozebrania się przede mną, a potem położeniu na łóżku w oczekiwaniu na mój dotyk? Nie rozumiałem tego i im bardziej zastanawiałem się nad jej zachowaniem, tym bardziej coś mi podpowiadało, że nie będzie żadnego striptizu z jej strony, że nie będzie żadnej jej aktywności i co najwyżej pozwoli mi zrobić swoje bez okazywania emocji. Nie mogłem pozwolić na taki scenariusz. – Dokąd jedziemy? – spytałem, chcąc zagaić rozmowę i odrzucić od siebie niepokojące myśli. – Oczywiście, że do domu! – fuknęła, jednocześnie zaciskając dłoń na moim udzie. Zrozumiałem w lot, że nie chce, by taksówkarz cokolwiek sobie pomyślał. – Pogadasz z ojcem – dodała, okrywając się szczelniej pod szyją, jakby nagle zrobiło się jej chłodniej. – Jak chcesz, siostra! – powiedziałem oschle i dodałem, by nie czuć się winny, a ...
... taksówkarza wpędzić w konsternacje – Tylko nie myśl, że przemilczę twoje głupie uwagi na temat ciotki. Już miałem odwrócić od niej wzrok, udając obrażonego, gdy dostrzegłem, jak poły futra rozjeżdżają się na kolanach, odsłaniając wnętrze ud. Czarne pończochy sięgały wysoko i zostawiały tylko mały pas odsłoniętej skóry tuż poniżej koronkowych majteczek. Ledwie dostrzegalny w mroku pasek podwiązki nikł pod futrem, ale i tak wyobraziłem sobie go wraz z pasem opinającym biodra Moniki. Dziewczyna wydawała mi się wcześniej mało pociągającą. Chuda, mała pupa, prawie brak biustu, jednak gdy przyjrzałem się jej z bliska, gdy poznałem ją, zapragnąłem bardziej niż pełnej krągłości, z pięknym biustem i kuszącymi ustami Mariole. Być może wpływ miał na to strój Moniki, być może jej sposób bycia, trochę arogancki, arystokratyczny, niedostępny, był dla mnie magnesem. Pomyślałem też o nauczycielce geografii. Obie traktowały mnie z góry, po uczniacku i obie pragnąłem przydusić do miękkiej pościeli, rozchylić uda i zagłębić się w ich tajemniczych rozkosznych ciałach. Podniecenie urosło w moich spodniach, więc odwróciłem wzrok i skupiłem się na krajobrazie za oknem. Nie dojechaliśmy do miasta, a tylko otarliśmy się o jego przedmieścia. Nie znałem tej części miasta, ale domyśliłem się, że jesteśmy po drugiej stronie i zbliżamy się do osiedla, którego światła widać było poprzez wąski pas wysokich drzew. Dom, przed którym się zatrzymaliśmy, nie wyglądał zbyt okazale. Raczej płaski z dachem ...