1. Człowiek witruwiański (II)


    Data: 10.01.2021, Kategorie: człowiek witruwiański, Autor: XXX_Lord

    II. Kat
    
    Powrót do Londynu. No cóż, sielanka na Mauritiusie kiedyś musiała się skończyć. Dwa tygodnie na wyspie to dla mnie stanowczo za długo, ale Nadia w samolocie stwierdziła, że mogłaby tam zamieszkać i byłoby super.
    
    - To chyba z innym Piotrusiem - mówię poważnym tonem, ale moje oczy się śmieją.
    
    - Nie, tylko z moim - odpowiada i całuje mnie w policzek.
    
    - Cholera, muszę wstąpić do biura - orientuję się w taksówce - będę potrzebował laptopa i pewnie chwilę mi się zejdzie.
    
    - Musisz to robić dzisiaj? - pyta Nadia zmęczonym głosem - chciałabym wrócić do domu.
    
    - Muszę, miałem już przed wyjazdem wysłać prospekt do klienta, mam nadzieję że nie się nie rozmyślił.
    
    - No dobrze - jest zrezygnowana - ale będziesz musiał mi to wynagrodzić.
    
    - Coś się wymyśli - uśmiecham się w odpowiedzi.
    
    Taksówka podwozi nas do biura, wyciągamy walizki z bagażnika i obładowani jak wielbłądy wjeżdżamy na piąte piętro biurowca. Co ciekawe pod drzwiami wejściowymi zauważam palące się światło. Nasz segment biurowy po wejściu do środka ma mały przedpokój, z którego odchodzą odnogi - w prawo do właściwego pomieszczenia, a w lewo do ubikacji i kuchni. W pomieszczeniu jest jeszcze wydzielona łazienka z prysznicem, w której pierwszego dnia pracy bezczelnie podglądałem Nadię.
    
    No więc zauważam to światło i pokazuję Nadii głową jednocześnie kładąc palec na ustach. Moja narzeczona pytająco unosi brwi. Wzruszam ramionami w odpowiedzi. Powoli uchylam drzwi wejściowe i stawiam nogi na ...
    ... dywanie starając się nie hałasować. Walizki zostają na zewnątrz.
    
    Ostrożnie stąpając niemal przyklejony do ściany docieram do szklanych drzwi oddzielających przedpokój od open-space'u, w którym pracujemy. Pali się górne światło i lampka na biurku Jury, a obok...
    
    Obok biurka klęczy Eleonora, a nad nią stoi Malik. Ogromny (nie waham się użyć tego słowa) penis Malika znika niemal do połowy w jej ustach i gardle po czym wynurza się na zewnątrz odsłaniając błyszczącą, czarną główkę. Zafascynowany widokiem myślę sobie, że gdyby drobna kobieta (na przykład Nadia), którą na szczęście Eleonora nie jest próbowała go przyjąć w sobie mógłby ją rozerwać na strzępy. Duże, pełne piersi Francuzki są odsłonięte przez ściągnięty i zwisający na żebrach biustonosz. Malik ma opuszczone do kostek spodnie, a jego czarne, gołe dupsko porusza się rytmicznie w przód i w tył.
    
    Jezu, ona wygląda jak połykacz mieczy! Jak daje radę w ogóle utrzymać go w ustach?
    
    Nadia jeszcze nie wie, co się tam dzieje - jest trzy kroki za mną. Kiedy spostrzega kochającą się parę uśmiecha się i zasłania buzię dłonią. Palcem zakrywam usta i nakazuję ciszę.
    
    Przez szparę w drzwiach dobiega do nas mlaskanie, sapanie Malika oraz jęki Eleonory. Po chwili blondynka wstaje, ściąga sukienkę, majtki i wypina pupę. Światło z lampki rzuca przez piersi cień na ścianę. Malik smaruje czymś członka i pupę Eleonory po czym ostrożnie i bardzo powoli zaczyna wciskać penisa do środka.
    
    Do tyłka.
    
    Biedna Eleonora.
    
    Patrzę na ...
«1234...17»