-
Człowiek witruwiański (II)
Data: 10.01.2021, Kategorie: człowiek witruwiański, Autor: XXX_Lord
... Nadię - moja narzeczona dostała z wrażenia dostała wypieków. Ja też nie jestem obojętny na to, co dzieje się obok, ale do diabła - przecież nie mogę się zacząć z nią bzykać w przedpokoju w pracy, kiedy oni tam uprawiają seks! Zerkam ponownie przez drzwi - penis Malika jest już w połowie zanurzony w tyłeczku blondynki i zaczyna się rytmicznie poruszać. Francuzka jęczy coraz głośniej, a jej palec porusza się w cipce. Czas się zwijać. Po laptopa przyjadę jutro rano. Chwytam Nadię za rękę, ale moja ukochana chce zostać. Chyba obudziła się w niej natura podglądaczki! Idziemy - pokazuję wskazując na drzwi i nie czekając na nią ruszam do wyjścia. - Dlaczego wyszliśmy? - jest naburmuszona jak małe dziecko. - A Ty chciałabyś, żeby ktoś nas podglądał, zboczuchu? - śmieję się z niej w windzie. - Tak! - Naprawdę?! - Nie masz się czego wstydzić - potrafi być bezpośrednia - ja chyba też, prawda? - Oczywiście, że nie masz, ale nie zamierzam kochać się z Tobą w obecności kibiców - zamykam temat. W taksówce nie rozmawiamy, Nadia jest chyba na mnie zła. Trudno - myślę sobie - nie będę bawił się w podglądacza. Po powrocie do domu natychmiast znika w łazience. Zostawiam walizki w przedpokoju i zalegam na kanapie. Z drzemki budzi mnie szept w ucho i pocałunek w usta. - Piotrek! Piotrek, obudź się! - Mhm - otwieram oczy nieprzytomny. Nadia siedzi obok mnie na kanapie. Naga. - Chcę się kochać. - Super, ale przydałby mi się prysznic. - Ale ja chcę się ...
... kochać tak jak Eleonora z Malikiem. W pupę. Opada mi szczęka. No cóż, moja narzeczona kiedy czegoś pożąda mówi o tym wprost. I dobrze. - Bardzo się podnieciłam, kiedy zobaczyłam jak oni to robią - dodaje szybko jakby bojąc się, że odmówię - chcę spróbować. Czuję, że mój mały w spodniach zaczyna się podnosić. - Robiłaś to kiedyś? - pytam. - Nie - patrzy mi prosto w oczy - a Ty? - Tak - odpowiadam zgodnie z prawdą - Jesteś pewna, że tego chcesz? - Tak, chcę. Chcę, żebyś kochał mnie w tyłeczek - uśmiecha się zalotnie i sięga do rozporka. - Poczekaj chwilę, niecierpliwa kobieto - powstrzymuję jej dłoń - może to nie zabrzmi romantycznie, ale zanim włożę w Twoją śliczną, okrągłą dupcię armatę musimy wykonać parę mało podniecających czynności. Dasz radę, czy jesteś tak napalona, że zgwałcisz mnie zanim dojdę do łazienki? - Spróbuję, ale nie zdziw się, jak napadnę Cię w wannie - Boże, co jej się stało? Zachowuje się jakby nie kochała się ze mną od miesiąca. Przecież wczoraj pompowałem ją solidnie przez prawie godzinę przed wylotem. - Ok, to po kolei. Ja muszę iść się wykąpać, Ty idziesz do ubikacji, wyciągasz gumową gruszkę z szafki nad umywalką i robisz sobie lewatywę z letniej wody. Nie gorącej i nie zimnej, z letniej. - Lewatywę? - chyba nie zdawała sobie sprawy, że seks analny wymaga nieco przygotowań... - Tak, chyba nie chciałabyś, żeby na moim wacku zostało nieco zawartości, która wychodzi codziennie z Twojej pięknej pupci, co? - Blee, to ...