1. Człowiek witruwiański (II)


    Data: 10.01.2021, Kategorie: człowiek witruwiański, Autor: XXX_Lord

    ... miejscami to kiepski pomysł.
    
    Moje ręce krążą po jej ciele świadomie omijając uda i miejsce między nogami. Dotykam piersi, sutki są twarde jak główki gwoździ. Powoli schodzę coraz niżej i niżej, do brzucha i pępka. Oddech Nadii przyspiesza, moje ręce pieszczą jej uda, najpierw od zewnątrz, a później ich wewnętrzną część. Zaczynam krążyć w okolicach pępka kierując się do cipki. Zanim zaatakuję ją językiem wdycham jej zapach, jest cudowny, podniecający, kobiecy. Nie jestem w stanie dłużej się powstrzymać. Wjeżdżam ostrożnie między rozpalone wargi sromowe, na co Nadia reaguje nerwowym ohhh.
    
    - Zrób to językiem - ma zamknięte oczy, a jej ręce nerwowo obejmują moją głowę. W międzyczasie odkręcam tubkę z wazeliną i nie przerywając pieszczot wyciskam sobie co nieco na palec wskazujący prawej ręki. Mój język wciąż cierpliwie penetruje cipkę, słyszę coraz szybszy oddech Nadii. Palec wskazujący lewej dłoni kieruję w kierunku pupy i zaczynam masować jej wylot. Nerwowe jęknięcia zwiastują, że moja ukochana odczuwa coraz większą rozkosz. Przyspieszam tempo pieszczot językiem, a lewy palec w jednej trzeciej zagłębia się w środku pupy, zaczynam nim ostrożnie poruszać wsuwając go coraz głębiej i głębiej. Nadia jest już bardzo podniecona, a chaotyczne ruchy rąk na mojej głowie wskazują, że niedługo nastąpi finał.
    
    Zmieniam palec na ten z wazeliną, wkładam go do pupci nawilżając ją od środka i dopycham do samego końca, na co Nadia reaguje głośnym krzykiem. Za moment przerywam ...
    ... penetrację dłonią i skupiam się na pieszczotach - szaleńcze ruchy głową i językiem powodują coraz bardziej spazmatyczne drgawki i urywane krzyki mojej ukochanej. I już - dochodzi do wspaniałego orgazmu zaciskając mocno uda na mojej głowie i głośno krzycząc.
    
    Podnoszę się i pieszczę jej piersi. Wyraz błogości na jej ślicznej buzi świadczy o tym, że właśnie dałem jej coś fenomenalnego. Czas na kluczowe wydarzenie wieczoru.
    
    - Jesteś gotowa? - pytam smarując penisa wazeliną.
    
    - Tak - patrzy na mnie nieprzytomnym wzrokiem.
    
    Klękam i zbliżam główkę do pupy.
    
    - Będziesz delikatny?
    
    - Tak Kotku, zawsze taki dla Ciebie jestem - uspokajam ją - zamknij oczy, weź mnie za rękę, rozluźnij się i spróbuj przeć tak jak w trakcie wypróżniania - instruuję.
    
    Wiem, że to jest kurwa mało romantyczne, ale walenie w tyłek jest w mojej opinii mało romantyczne. Takie zwierzęce.
    
    No, ale sama tego chciałaś.
    
    Czuję ciepłą dłoń Nadii na członku i najdelikatniej jak umiem zaczynam wprowadzać go z jej pomocą do środka. Lubrykant daje poślizg, zwłaszcza że mój wacek wygląda, jakbym go w nim wykąpał, ale i tak jest wąsko. Bardzo wąsko.
    
    - Rozluźnij się Kochanie - szepczę do niej i całuję jej lewą dłoń. Penis pokonuje kolejną przeszkodę, a buzia Nadii obrazuje każdy milimetr jego podróży w głąb pupy.
    
    - Ohh - wzdycha, a jej ciało drży - ale jest duży. Ma zamknięte oczy, a jej lewa dłoń coraz mocniej ściska moją prawą. Napieram nieco mocniej i zagłębiam się do połowy.
    
    - Boli, wolniej - prosi ...
«1...345...17»