1. Plugawa Arleta (IV). Włosy, które piją…


    Data: 12.01.2021, Kategorie: bez seksu, horror, Autor: Man in black

    ... wyglądać nieprzyzwoicie?
    
    – Co ty powiesz?
    
    – Nie chciałbyś mieć w domu kurewki i żony jednocześnie?
    
    – Nie sądzę.
    
    – No proszę – upiła sporą porcję koniaku – sądziłam, że brak ci seksu. Przeszkadzało ci, że tak rzadko chcę się z tobą kochać...
    
    – Ale przyzwyczaiłem się do tego.
    
    – Więc może przyzwyczaisz się również do tego? – jej dłonie powędrowały do piersi.
    
    Masowała się chwilę, patrząc na mnie prowokacyjnie.
    
    – Przestań, proszę.
    
    – Idź spać, skoro taki z ciebie dziwak.
    
    – Wiesz, co? Dokładnie tak zrobię.
    
    *
    
    W poniedziałek postanowiłem wyjść z domu. Paulina myślała, że jadę do pracy. Cieszyłem się, że nie powiedziałem jej o zwolnieniu. Mogłem się wyrwać i kilka godzin pobyć sam ze sobą. Wsiadłem w samochód i pojechałem do miasta.
    
    Kręciłem się po centrum. Spacerowałem, chłonąc dźwięki miasta. Po niecałej godzinie zmarzłem i postanowiłem wypić kawę w pierwszej napotkanej restauracji. Nie zdążyłem się dobrze rozgrzać, kiedy zadzwonił telefon. Serce zabiło mi mocniej, kiedy zobaczyłem na wyświetlaczu, że dzwoni Lucyna.
    
    – Cześć – musiałem odkaszleć z nerwów.
    
    – Nie ma czasu – usłyszałem jej podniecony głos – dowiedziałam się...
    
    Rozmowę zaczęło zrywać. W słuchawce pojawił się szum. Poniosłem się, żeby złapać lepszy zasięg, ale to najprawdopodobniej nie była kwestia zasięgu.
    
    – ...okultystki... niebezpieczne...
    
    – Halo? Lucyna, nie słyszę cię.
    
    – ...ostrzec... – pojedyncze słowa, choć wyrwane z kontekstu wzbudziły we mnie ...
    ... niepokój.
    
    – Spotkajmy się, jestem w centrum – rzuciłem.
    
    – Będę u was za...
    
    Połączenie zostało przerwane. Kiedy zrozumiałem, że moja była kochanka wybiera się do naszego domu, poczułem już nie tylko lęk, czy obawę, ale strach. Zapłaciłem pospiesznie rachunek i wybiegłem. Co sił w nogach pognałem na parking i odjechałem do Miechowickiego Lasu.
    
    Kiedy dotarłem na miejsce i zobaczyłem samochód Lucyny, serce mało nie wyskoczyło mi z piersi. Wpadłem do domu zdyszany z trzęsącymi się rękami. Przywitała mnie cisza. Ze strzępków słów, które usłyszałem, domyślałem się, że ona albo detektyw przez nią wynajęty znalazł coś niepokojącego. Cisza wokół mnie wyprowadzała mnie z równowagi.
    
    Rozejrzałem się po domu pełnym cieni i półmroku. Dysząc ciężko, sprawdziłem każde pomieszczenie na górze i na dole. Nagle zauważyłem, że drzwi do piwnicy są uchylone. Tak sobie dzisiaj myślę, że każdy z nas ma szósty zmysł. Może objawia się on tylko w sprzyjających okolicznościach. Mój szósty zmysł objawił się właśnie wtedy i mówił mi wyraźnie, żebym tam nie schodził. Chwilę ze sobą walczyłem, aż w końcu postanowiłem sprawdzić piwnicę. Czułem, jak miękną mi kolana. Chciałem zawołać Paulinę, ale głos uwiązł mi w gardle. Moje ciało zaczynało odmawiać posłuszeństwa. Kiedy zszedłem na dół, dyszałem jak oszalały.
    
    Będąc już na ostatnim stopniu, włączyłem światło. Znieruchomiałem. Na podłodze leżała Lucyna. Była martwa, a jej głowa – przekręcona w taki sposób jakby patrzyła na mnie z wyrzutem. Jakby chciała ...
«1234...7»